Reklama

Reklama

Dowódcy wojsk Kremla zginęli na froncie. Potwierdziły to rosyjskie media

Rosyjski dowódca wojsk rakietowych i artylerii płk Borys Totikow zginął na wojnie w Ukrainie - donosi ukraiński wojskowy Anatolij Stefan. Fakt ten potwierdzają rosyjskie media.


Ukraiński wojskowy - oficer Anatolij Stefan, znany pod pseudonimem "Stirlitz" - poinformował, że w wyniku działań na froncie zginął pułkownik Borys Totikow. Potwierdzają to rosyjskie konta na serwisie społecznościowym Telegram, na które powołał się Stefan.

Członek armii Kremla był dowódcą wojsk rakietowych i artylerii w 35. Armii Połączonych Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej.

Ponadto według rosyjskich mediów zginął także kapitan Oleg Lebiediew. "W niedzielę 25 września w Riazaniu pożegnano pułkownika Borysa Totikowa i kapitana Olega Lebiediewa, którzy zginęli podczas Specjalnej Operacji Wojskowej w Ukrainie. Borys Totikow był dowódcą oddziałów rakietowych i artylerii jednostki wojskowej, zaś kapitan gwardii Oleg Lebiediew służył jako szef oddziałów samochodowych" - napisał serwis progorod62.ru

Reklama

Obaj żołnierze zostali pochowani z honorami wojskowymi.

"Gruz 200", czyli transport zabitego rosyjskiego żołnierza

Podany dalej przez Anatolija Stefana post opublikowano z hasłem "Gruz 200", czyli "Ładunek 200". Termin ten stosowany był w Związku Radzieckim jako określenie transportu zabitego na froncie sowieckiego żołnierza.

Dopisek "200" wynika z faktu, że całkowita waga ładunku (tj. skrzynia zawierająca drewnianą i cynkową trumnę, w jakich przewozi się poległych wojskowych), ma zwyczajowo wagę około 200 kilogramów.

Określenie to stosuje się od radzieckiej interwencji w Afganistanie, trwającej od grudnia 1979 do lutego 1989 roku.

ISW: Mobilizacja dostarczy niskiej jakości rezerwistów

W specjalnej edycji raportu Instytutu Studiów nad Wojną (ISW) z 26 września, poświęconej mobilizacji w Rosji, think tank wyraża pogląd, że Putin raczej nie przezwycięży fundamentalnych problemów strukturalnych, związanych z generacją siły wojskowej. Zarządzona 21 września "częściowa mobilizacja" stworzy dodatkowe wojsko, ale w sposób nieefektywny i obciążona będzie wysokimi kosztami społecznymi i politycznymi.

"Rosja zmobilizuje na ten konflikt rezerwistów. Ten proces będzie brzydki, jakość rezerwistów niska, a ich motywacja do walki jeszcze gorsza. Ale systemy istnieją w wystarczającym stopniu, by pozwolić komisarzom wojskowym i innym rosyjskim urzędnikom na znalezienie ludzi i wysłanie ich do jednostek szkoleniowych, a potem na wojnę" - ocenia ISW. Zdaniem ośrodka mobilizacja nie wpłynie na przebieg konfliktu.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy