Reklama

Reklama

Dowódca "Moskwy" nie żyje. To on kazał ostrzelać Wyspę Węży

Doradca szefa MSW Ukrainy Anton Heraszczenko potwierdził w piątek, że dowódca okrętu Moskwa zginął podczas wybuchu na pokładzie. - Kapitan I rangi, dowódca rosyjskiego krążownika rakietowego Moskwa Anton Kuprin zginął podczas wybuchu i pożaru na pokładzie tego byłego flagowego okrętu Floty Czarnomorskiej - poinformował Heraszczenko.

Krążownik Moskwa zatonął podczas holowania w warunkach sztormu - poinformowało w czwartek wieczorem rosyjskie ministerstwo obrony. Wcześniej armia ukraińska podała, że okręt został trafiony dwiema rakietami Neptun.

W piątek Nexta podała, że na krążowniku "Moskwa" zginął Anton Kuprin. To on miał wydać rozkaz ostrzelania Wyspy Węży.

"Kapitan I rangi, dowódca krążownika Moskwa, Kuprin Anton Waleriewicz, zginął podczas wybuchu i pożaru na pokładzie byłego flagowca Floty Czarnomorskiej Rosji. Nie rozpaczamy" - napisał doradca szefa MSW Ukrainy Anton Heraszczenko w komunikatorze Telegram.

Reklama

Okręt "Moskwa" utonął. Uratowano 58 marynarzy

Potwierdzono informację o uratowaniu 58 marynarzy z rosyjskiego krążownika rakietowego Moskwa, zatopionego w czwartek na Morzu Czarnym przez ukraińskie siły zbrojne. Personel okrętu liczył 510 osób - przekazał rosyjski opozycjonista Ilja Ponomariow. 

Moskwa była flagowym okrętem Floty Czarnomorskiej i jednym z najważniejszych okrętów wojennych Rosji. - Tylko strata okrętu podwodnego zdolnego wystrzeliwać pociski balistyczne albo Kuzniecowa (jedynego lotniskowca Rosji) byłaby większym ciosem dla rosyjskiego morale i reputacji marynarki wojennej w rosyjskim społeczeństwie - ocenił emerytowany kapitan amerykańskiej marynarki Carl Schuster, cytowany przez portal CNN.

Rosyjski atak na Wyspę Węży

24 lutego, w pierwszym dniu agresji Rosji na Ukrainę, rosyjska Flota Czarnomorska zaatakowała niewielką ukraińską Wyspę Węży na Morzu Czarnym, której broniło zaledwie kilkunastu strażników granicznych. Nagranie wymiany zdań pomiędzy atakującym okrętem a ukraińskimi żołnierzami opublikowano w internecie.

"Tu rosyjski okręt wojskowy, poddajcie się i złóżcie broń. W przeciwnym razie rozpoczniemy atak" - słychać na nagraniu. Odpowiedź pograniczników była zwięzła: "Rosyjski okręcie wojskowy: p... się!".

Początkowo władze Ukrainy poinformowały, że wszyscy obrońcy wyspy zginęli. Potem okazało się, że są w rosyjskiej niewoli.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy