Reklama

Reklama

Doradca Zełenskiego: Mobilizacja to czystki etniczne. Przerażenie Rosjan

Doradca prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego Mychajło Podoljak ostrzegł, że ogłoszona w środę przez prezydenta Rosji "częściowa mobilizacja", szczególnie intensywnie prowadzona w Buriacji i Jakucji, to "czystki etniczne", mające na celu wyniszczenie tych społeczności, których dokonuje Moskwa. "Narody Federacji Rosyjskiej muszą wreszcie przypomnieć sobie o godności" - napisał polityk, sugerując niewysyłanie "swoich synów, by umierali na wojnie". Rosyjscy poborowi są przerażeni. Na jednym z nagrań rosyjski oficer krzyczy do nich: "Zabawa się skończyła".

Rosjanie powoli przekonują się, że, gdy prezydent Władimir Putin w środę zapowiadał "częściową mobilizację", a następnie ostrzegał Zachód, że jego kraj ma dużo broni i że "to nie blef", to miał na myśli także rodaków. Niemal natychmiast po wyemitowaniu przemówienia rosyjskiego przywódcy rozpoczął się bezwzględny pobór na front. Z nagrań wynika, że powołani mężczyźni nie chcą zgodzić się z koniecznością wyjazdu, wielu głośno protestuje.

Podolak: Czystki etniczne pod pozorem mobilizacji

Doradca prezydenta Ukrainy zarzucił na Twitterze, że Kreml korzysta przy tym z okazji, by uderzyć w ludność etniczną.

Reklama

"Nieproporcjonalna masowa przymusowa mobilizacja w narodowych republikach Buriacji i Jakucji, to prawdziwe czystki etniczne miejscowej ludności, dokonywane przez Moskwę" - ocenił Mychajło Podolak na Twitterze.

"Narody Federacji Rosyjskiej muszą wreszcie przypomnieć sobie o godności narodowej i nie wysyłać swoich synów, by umierali na nieswojej wojnie" - napisał doradca prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego.

Mobilizacja w "polskim mieście"

W sieci pojawiły się nagrania z poboru prowadzonego w Jakucji. Dziesiątki młodych mężczyzn są żegnane przez rodziny. Pożegnanie odbywa się niemal w ciszy. Słychać płacz kobiety.

Wcześniej niezależne media pokazywały mobilizację m.in. na Sachalinie. Obecnie mieszkają tam głównie Rosjanie, jednak liczną grupę stanowią Koreańczycy (5,6 proc.) i... Ukraińcy (4 proc.). Na zamieszczonym w sieci wideo widać, że na miejsce był już podstawiony pociąg. 

"Brutalnie torturowani". Ukraiński wywiad o stanie jeńców

Kobieta, która nagrała wideo mówi o rodzinach, tłumie, który idzie do wagonu z mobilizowanymi. "To przerażające" - dodaje.

Podobnie było w Błagowieszczeńsku w azjatyckiej części Rosji, który jest stolicą obwodu amurskiego, zamieszkałego niegdyś przez Mandżurów. Wideo przedstawia groteskową scenę, w której milczący mężczyźni są sprawdzani, a następnie kierowani do autokaru przy dźwiękach trąbki. 

Miasto, które leży w pobliżu trasy kolei transsyberyjskiej oraz bajkalsko-amurskiej, a także w pobliżu kosmodromu Swobodny, było miejscem zsyłek Polaków i wciąż są w nim liczne ślady polskości, mieszkają także potomkowie zesłańców.

Przerażenie Rosjan wzywanych na front

W sieci pojawiło się nagranie przedstawiające najprawdopodobniej punkt mobilizacyjny zapełniony dziesiątkami młodych ludzi, którzy głośno wyrażają swoje niezadowolenie z powołania na front.

- Dlaczego, do cholery, płaczecie jak kobiety? Zamknąć mordy! Skończyć biadolić! - odzywa się oficer. 

Wtedy poborowi jeden przez drugiego kwestionują konieczność jechania na front.

- Próbuję wam tłumaczyć i wciąż nie chcecie zrozumieć. Jesteście panowie wszyscy żołnierzami, wszyscy. Zabawa się skończyła! - mówi oficer.

Pierwszy dzień pseudoreferendum. W Melitopolu słychać eksplozje

- Trzy dni tutaj, lot i dwa tygodnie przeszkolenia. Potem przydzielenie do pododdziałów - mówi wojskowy.

Oficer mówi, że wszyscy będą dostawać żołd zgodnie ze stopniem wojskowym aż do końca trwania specjalnej operacji wojskowe j w Ukrainie. - Potem powrót do domu. Jakieś pytania? - kończy mundurowy.

Gdy zebrani usiłują protestować, żołnierz odzywa się jeszcze raz.

- Z tej roboty nikt was nie zwolni. Wasza robota jest dla was zarezerwowana, tutaj jest wasze miejsce pracy - mówi oficer.

Po dwóch dniach poborowi już na poligonie

Portal Sirena zamieścił w sieci wideo przedstawiające zmobilizowanych żołnierzy, którzy idą najprawdopodobniej do miejsc zakwaterowania na poligonie Sibircewo w kraju Nadmorskim na Dalekim Wschodzie, którego stolicą jest Władywostok. 

Andrzej Duda: Jeśli Rosja użyje broni nuklearnej, znajdzie się poza wszelkim nawiasem

Żołnierz, który nagrał relację, zadaje wciąż pytania, z których wynika, że poborowi nie wiedzą, dokąd i po co idą oraz jaki czeka ich los.

Uwaga! Wideo zawiera wulgaryzmy! 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy