Reklama

Reklama

Dmytro Kułeba o szóstym pakiecie sankcji: Mam mieszane uczucia

- W szóstym pakiecie sankcji został stworzony niebezpieczny precedens ich fragmentaryzacji, gdzie tworzy się wyjątki i niektóre państwa mogą nie być częścią restrykcji - powiedział na antenie Polsat News Dmytro Kułeba, szef ukraińskiej dyplomacji.

Przypomnijmy, że w poniedziałek na forum UE doszło do długo wyczekiwanego porozumienia w sprawie szóstego pakietu sankcji wymierzonych w Rosję. Obejmuje on przede wszystkim embargo na rosyjską ropę, choć przewidziano wyjątki w związku z postulatami Węgier.

- Szczerze mówiąc, mam mieszane uczucia dotyczące szóstego pakietu sankcji. Z jednej strony w końcu się udało porozumieć - jest tam ropa, odłączenie Sbierbanku od systemu SWIFT... Z drugiej strony ponad miesiąc o tym dyskutowano na forum Unii. Został stworzony niebezpieczny precedens fragmentaryzacji sankcji, gdzie tworzy się wyjątki i niektóre państwa mogą nie być częścią restrykcji - zwrócił uwagę Dmytro Kułeba w Polsat News.

Reklama

- Uważam, że siódmym pakietem sankcja UE powinna udowodnić, że jest jedność, że Unia pozostaje zdecydowana, że potrafi działać - w takiej sytuacji siódmy pakiet powinien zostać przyjęty szybko i być bardzo merytoryczny - zaapelował szef ukraińskiej dyplomacji.

"Mówiono, że to się nie uda"

Kułeba był także pytany o słowa kanclerza Austrii Karla Nehammera, który zapowiedział, że embargo na gaz nie będzie omawiane przy okazji kolejnego pakietu sankcji.

- Jeszcze półtora miesiąca temu embargo na ropę wydawało się niemożliwe, mówiono, że to się nie uda, a dzisiaj mamy prawie pełne embargo na ten surowiec - zauważył szef ukraińskiego MSZ.

Kułeba powiedział również, w jaki sposób próbuje przekonywać europejskich przywódców do bardziej zdecydowanego karania Rosji za agresję w Ukrainie.

- Przede wszystkim podaję im przykład Polski jako wzór zdecydowania we wspieraniu Ukrainy. Po drugie - mówię, że nie chodzi tylko o wsparcie Ukrainy, ale też o wsparcie Europy ogólnie. Gospodarka europejska przestaje być zależna od energetycznych zasobów Rosji. Wszyscy widzą, że Rosja kłamie, nienawidzi Europy - stwierdził Kułeba.

Kułeba komentuje telefony Macrona i Scholza do Putina

Szef ukraińskiej dyplomacji odniósł się również do niedawnych telefonicznych negocjacji Olafa Scholza i Emmanuela Macrona z Władimirem Putinem.

- To ich suwerenne prawo. Zostali wybrani przez swoje narody i mają prawo decydować, czy chcą rozmawiać z Putinem czy nie. Jednak każdemu, kto podnosi słuchawkę, by zadzwonić do Putina, chcę przypomnieć, że to ten sam Putin, który na kilka dni przed rozpoczęciem pełnoskalowej agresji na Ukrainę przekonywał tych samych liderów, że nie ma zamiaru atakować naszego kraju. Jeżeli taki przykład kłamstwa prosto w twarz nie przekonuje europejskich liderów, to trudno wyobrazić sobie, co jeszcze by się musiało wydarzyć, by uwierzyli, że prezydent Putin nienawidzi Europy i kłamie w żywe oczy europejskim liderom.

Perspektywa członkostwa w UE

Dmytro Kułeba pytany, czy wobec postawy europejskich liderów wciąż wierzy w szybkie członkostwo Ukrainy w Unii Europejskiej, odparł:

- Europejska integracja Ukrainy to nie jest religia - nie trzeba w to wierzyć. Trzeba codziennie nad tym intensywnie pracować. W ostatnich trzech miesiącach dokonaliśmy wielkich postępów, również dzięki Polsce. Pozostaje jeszcze kilku sceptyków w Europie, pracujemy z nimi. Czekamy na szczyt UE w czerwcu, oczekujemy na nadanie statusu państwa kandydata Ukrainie - podkreślił. 

- Berlin, Haga, Wiedeń i inne stolicy powinny wesprzeć wniosek Ukrainy o nadanie statusu kandydata w czerwcu tego roku - wskazał Kułeba.

Kułeba o "sugestii pana Kissingera"

Ukraiński minister odniósł się krótko do słów Henry'ego Kissingera, byłego sekretarza stanu USA, które odczytano jako sugestię, że Ukraina powinna zrzec się części swojego terytorium dla pokoju.

- Taka sugestia pana Kissingera stała się szeroko znana, ponieważ to legenda dyplomacji. Nasza odpowiedź jest jasna: nie handlujemy swoimi terytoriami i nigdy nie oddamy części naszego państwa - uciął Kułeba.

"Krytycznie trudna" sytuacja w Donbasie

Dmytro Kułeba ponowił apel do Zachodu o przekazywanie Ukrainie broni dalekiego zasięgu. 

- Rosja ma znaczną przewagę ilościową w systemach artylerii w Donbasie. I to jest ich jedyna strategiczna przewaga nad nami. We wszystkim innym ich przewyższamy. Obecnie nie mamy tyle broni, ile potrzebujemy - ocenił rozmówca Polsat News.

- Sytuacja w Donbasie jest teraz krytycznie trudna. Codziennie mamy deszcz ostrzałów. Przez 24 godziny jest w użyciu rosyjska artyleria. Nasze wojsko nie ma wystarczającej ilości artylerii, by na to odpowiedzieć i by niszczyć artylerię wroga - dodał Kułeba.

Pytany o przewidywania dotyczące terminu zakończenia wojny odpowiedział krótko:

- Wojna będzie trwała tyle, ile jest konieczne, by Ukraina zwyciężyła. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy