Reklama

Reklama

Dmitrij Pieskow komentuje sukcesy Ukrainy: Operacja wojskowa trwa

Kreml zapewnił w poniedziałek, że Rosja osiągnie swoje cele militarne w Ukrainie. Była to pierwsza publiczna wypowiedź władz w Moskwie po dużych sukcesach Ukrainy na polu walki - podaje Reuters. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow odmówił bezpośredniej odpowiedzi na pytanie reportera, czy prezydent Władimir Putin ma zaufanie do swoich wojskowych przywódców. - Operacja wojskowa trwa - powiedział Pieskow.

W ostatnich dniach ukraińskie wojsko odnosi duże sukcesy, zwłaszcza w obwodzie charkowskim na północnym wschodzie. Jak podaje Kijów wyzwolono ok. 3 tys. km2 ukraińskich ziem. Według amerykańskiego Instytutu Studiów nad Wojną (ISW) ogłoszona przez władze Ukrainy kontrofensywa w obwodzie chersońskim na południu kraju nie jest jednak manewrem zmylającym. Siły ukraińskie atakowały pozycje rosyjskie i osiągnęły postępy w kilku kluczowych miejscach po zachodniej stronie Dniepru w tym regionie. Odcięły również rosyjskie linie zaopatrzenia, niszcząc mosty przez tę rzekę oraz atakując rosyjskie przeprawy pontonowe i promowe.

Reklama

Pieskow: Operacja wojskowa trwa

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow odmówił bezpośredniej odpowiedzi na pytanie dziennikarza, czy prezydent Władimir Putin ma zaufanie do swoich wojskowych przywódców, odpowiadając, że "operacja specjalna" będzie kontynuowana, dopóki nie osiągnie swoich celów.

 - Operacja wojskowa trwa - powiedział Pieskow. - I będzie trwała, dopóki cele, które zostały pierwotnie wyznaczone, nie zostaną osiągnięte - dodał. - Oczywiście, wszelkie działania wojska, które wykonują w ramach operacji specjalnej, są zgłaszane naczelnemu wodzowi - stwierdził Pieskow. 

- Prezydent jest w całodobowej łączności z ministrem obrony i ze wszystkimi dowódcami wojskowymi. Inaczej być nie może podczas specjalnej operacji wojskowej - mówił Pieskow.

Zapytany, czy Putin zarządzi powszechną mobilizację w odpowiedzi na kontrofensywę Ukrainy, Pieskow skierował pytanie do resortu obrony. 

Ukraina odbijała miasta, a Putin otwierał diabelski młyn

Milczenie Moskwy w sprawie porażki - lub jakiekolwiek wyjaśnienie tego, co wydarzyło się w północno-wschodniej Ukrainie - wywołało znaczny gniew wśród niektórych prowojennych komentatorów i rosyjskich nacjonalistów w mediach społecznościowych. Gdy w sobotę siły rosyjskie opuszczały miasto po mieście, Putin otwierał największy w Europie diabelski młyn w moskiewskim parku, a fajerwerki rozświetlały niebo nad Placem Czerwonym, by uczcić założenie miasta w 1147 roku. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy