Reklama

Reklama

Chersoń poważnie ucierpiał. "Najtragiczniejszy dzień od wyzwolenia"

Siedem osób zginęło, a 21 zostało rannych w czwartek w wyniku rosyjskich ostrzałów Chersonia - przekazał szef władz obwodu charkowskiego Jarosław Januszewycz. Miniona doba była najtragiczniejszym dniem w Chersoniu od 11 listopada, czyli wyzwolenia tego miasta z rąk rosyjskich okupantów.

Wcześniej informowano o czterech ofiarach śmiertelnych ostatniego rosyjskiego ataku na Chersoń i 10 osobach, które odniosły obrażenia, jednak najnowsze dane okazały się bardziej tragiczne. Jak przekazała regionalna administracja, doszło do pożaru w wielopiętrowym budynku mieszkalnym. Pociski uderzyły też m.in. w plac zabaw dla dzieci.

"Kolejna straszna karta w historii naszego bohaterskiego miasta" - napisał Januszewycz w czwartek wieczorem na Telegramie.

Wojna w Ukrainie. Tragiczne ostrzały w Chersoniu. Zginęło kilka osób

Chersoń został zdobyty przez Rosjan 3 marca, będąc pierwszą i póki co jedyną stolicą obwodu, jaką udało się przejąć Rosjanom podczas trwającej od 24 lutego wojny na pełną skalę. Samo miasto, jak i zachodnia część obwodu chersońskiego - położona na prawym brzegu Dniepru - zostały wyzwolone 11 listopada. Kilka dni później pojawiły się pierwsze niepotwierdzone doniesienia, że ukraińskie siły wkroczyły do miejscowości Kachowka i Nowa Kachowka, leżących po drugiej stronie rzeki.

Reklama

Gdy ukraińskie wojsko i towarzyszący im wolontariusze wkroczyli do wyzwolonego miasta, mieszkańcy wiwatowali. - W momencie, w którym dotarliśmy do Chersonia odczuliśmy z kolegami niesamowitą radość, która nadal wisi w powietrzu. Ludzie nas witali jak krewnych, przez cały czas dziękowali nam i ściskali - mówiła 32-letnia wolontariuszka Kateryna.

Niedługo po przejęciu kontroli nad częścią regionu i jego stolicą odkrywane są liczne miejsca pochówków cywilów zamordowanych przez wroga i katownie, w których torturowano mieszkańców. 17 listopada szef ukraińskiego MSW Denys Monastyrski poinformował, że w obwodzie chersońskim znaleziono dotąd ciała 63 osób. Jak zaznaczył, "to dopiero początek", ponieważ każdego dnia pojawiają się doniesienia o kolejnych śladach rosyjskich zbrodni.

Rosjanie torturowali mieszkańców. Służby odnalazły katownie

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy dotarła do jednej z takich katowni, gdzie Rosjanie "w nieludzkich warunkach przetrzymywali tam miejscowych patriotów, którzy odmawiali współpracy z wrogiem" - głosi komunikat służby na serwisie Telegram.

Według SBU mieszkańcy byli tam "przesłuchiwani i okrutnie maltretowani. W trakcie oględzin katowni funkcjonariusze znaleźli przedmioty wskazujące wyraźnie na oznaki stosowania tortur" - dodano w oświadczeniu.

Rosjanie zaczęli ostrzeliwać Chersoń z dział i wyrzutni rakiet kilka dni po wycofaniu się z miasta. Wcześniej, jeszcze przed odzyskaniem kontroli nad Chersoniem przez władze w Kijowie, ukraińscy analitycy cywilni i wojskowi alarmowali, że przeciwnik przygotowuje stanowiska ogniowe na wschodnim brzegu Dniepru, szykując się w ten sposób do atakowania stolicy obwodu po jej wyzwoleniu.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy