Reklama

Reklama

Brytyjski dziennik: Co najmniej trzy próby zamachu na prezydenta Ukrainy

Wołodymyr Zełenski przeżył w ciągu ostatniego tygodnia co najmniej trzy próby zamachu - podaje brytyjski dziennik "The Times". Do zabicia prezydenta Ukrainy wysłano dwie różne grupy: najemników ze wspieranej przez Kreml grupy Wagnera oraz czeczeńskie siły specjalne - czytamy.

Próby zamachu na prezydenta Ukrainy zostały udaremnione przez przeciwników wojny w szeregach rosyjskiej Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB), którzy przekazali Ukraińcom ostrzeżenie - twierdzi brytyjski "The Times".

Grupa Wagnera chce zabić Wołodymyra Zełenskiego

Najemnicy z grupy Wagnera w Kijowie ponieśli straty podczas swoich prób zamachu i podobno byli zaniepokojeni tym, jak dokładnie Ukraińcy przewidzieli ich ruchy - pisze "The Times". Źródło bliskie grupie Wagnera powiedziało, że to było "przerażające", jak dobrze poinformowana okazała się ochrona Zełenskiego. 

Reklama

Grupa Wagnera, która ma czyhać na życie prezydenta Ukrainy to wojskowa, powiązana z rosyjskim wywiadem organizacja, założona w 2014 roku. Dzięki niej Rosja nieoficjalnie próbuje zwiększać swoje wpływy w różnych regionach świata. Powszechnie uważa się ją za wyjątkowo bezwzględną i brutalną w swoich metodach.

Próby zamachu na Zełeńskiego. "Najemnicy pod silną presją"

W sobotę na obrzeżach Kijowa udaremniono inną próbę zamachu na życie Zełenskiego. Ukraińskie służby poinformowały, że grupa czeczeńskich zamachowców została "wyeliminowana", zanim zdołała dosięgnąć prezydenta.

Jak twierdzi "The Times", najemnicy z grupy Wagnera nie wiedzieli o czeczeńskich zamachowcach, ale będąc od sześciu tygodni w Kijowie i śledząc ruchy 24 wysokiej rangi ukraińskich celów, przeprowadzili własne próby zamachów. Grupie kazano czekać na przybycie rosyjskich sił specjalnych Specnaz, które miały zapewnić im bezpieczne wyjście z Kijowa po zakończeniu zamachów. Uważano, że szturm na Kijów umożliwi zakończenie misji, ale w sytuacji, gdy kolumna rosyjskich czołgów utknęła pod miastem, tempo ataku było wolniejsze niż oczekiwano.

Rosja ma "listę osób do zabicia"

Najemnicy znaleźli się pod silną presją Moskwy, aby przyspieszyć działania, co miałoby pozwolić na ogłoszenie widocznego sukcesu i podobno zamierzają w ciągu kilku dni dokonać 24 zabójstw z "listy osób do zabicia". Źródło bliskie najemnikom w Kijowie twierdzi, że pomimo utraty części grupy w nieudanych operacjach w tym tygodniu, nadal jest ich w Kijowie prawie 400.

"Wystarczy, że jednemu z nich się poszczęści i wszyscy wracają do domu z nagrodą" - mówi cytowane przez "The Times" źródło. Uważa się, że najemnicy opracowali już plany kolejnej próby zamachu na życie prezydenta Ukrainy przed weekendem. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy