Reklama

Reklama

Bojownicy z Syrii w Ukrainie. Nie walczą z powodu "bariery językowej"

W ciągu ostatnich kilku miesięcy Rosja miała wysłać do Ukrainy ponad 500 Syryjczyków - informuje agencja Ukrinform. Bojowników rekrutowała Grupa Wagnera. Jak jednak donoszą brytyjskie media, najemnicy z Syrii nie walczą, a wykonują zadania "pozabojowe". Powodem mają być "problemy z koordynacją i bariera językowa".

Doświadczeni bojownicy mieli być rekrutowani z syryjskich jednostek rządowych, które Rosja wcześniej wspierała i szkoliła do walki z siłami opozycji i grupami terrorystycznymi. Wśród nich są przedstawiciele 25. Dywizji Sił Specjalnych, znanej jako "Tiger Force", "Fifth Corps" i "Liva al-Quds". Ta dywizja składa się głównie z palestyńskich Syryjczyków - informuje brytyjski serwis "Middle East Eye", powołując się na źródła w wywiadzie na Bliskim Wschodzie.

Przedstawiciel syryjskich władz miał zauważyć, że Rosja zwerbowała Syryjczyków za pośrednictwem Grupy Wagnera. Według niego, do Rosji na szkolenie przybyło około 1000 bojowników, ale tylko połowa z nich pojechała do Ukrainy.

Reklama

Wojna. "Nie będą w stanie normalnie się komunikować"

Źródła wywiadowcze, na które powołują się Brytyjczycy, twierdzą, że najemnicy z Syrii nie są wysyłani na front ze względu na możliwe "problemy z koordynacją i barierę językową". - Nie będą w stanie normalnie komunikować się z innymi rosyjskimi pułkami na otwartym polu bitwy, a na przykład rosyjska artyleria może ich trafić - podało źródło.

Ukrinform zauważa, że bojownicy syryjscy służą pod kierownictwem, współpracującej z wagnerowcami, "grupy operacyjnej 'Rusich'", która "ugruntowała reputację grupy neonazistowskiej".

Bojownicy z Syrii mają ginąć w Ukrainie

Brytyjski serwis przekazał, że pojawiają się doniesienia o stratach Syryjczyków na wschodzie Ukrainy, choć nie walczą oni na froncie. Według Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka z siedzibą w Londynie od września zabito dziewięciu bojowników. Rząd syryjski twierdzi z kolei, że liczba zabitych w wyniku ukraińskich bombardowań wynosi co najmniej 50 osób.

- Syryjczycy nie biorą udziału w prawdziwych działaniach wojennych, pełnią głównie funkcje wsparcia logistycznego w pobliżu linii frontu. Niewielu z nich pracuje jednak w artylerii - powiedział syryjski urzędnik.

Jak wcześniej informował Ukrinform, Rosja rekrutuje także byłych afgańskich komandosów do wojny na Ukrainie. "Członkowie elitarnego korpusu komandosów Armii Narodowej Afganistanu otrzymują propozycje dołączenia do rosyjskiego wojska w celu prowadzenia działań bojowych w Ukrainie" - przekazała agencja.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy