Reklama

Reklama

Bitwa o Chersoń zadecyduje o przyszłości Ukrainy

Region Chersonia jest od pierwszych dni wojny pod rosyjską okupacją. Teraz Kijów ogłasza sukces swojej kontrofensywy - w sobotę pojawiły się informacje o zajęciu strategicznego miasta Kupiańska. Chersoń to ważny cel ze względu na swoje położenie.

Most Antonowski to najważniejszy i największy most w zajętym przez Rosjan Chersoniu na południu kraju. Pociski, które w niego uderzyły wystrzelone zostały przez armię ukraińską z wyjątkowo celnych amerykańskich wyrzutni rakietowych HIMARS. Od tego czasu Ukraińcy wielokrotnie ostrzeliwali ten ponad tysiącmetrowy most, zakłócając zaopatrzenie wojsk rosyjskich na prawym brzegu największej rzeki Ukrainy - Dniepru. Ten i inne podobne ataki posłużyły do przygotowania kontrofensywy, która rozpoczęła się pod koniec sierpnia.

Wielokrotnie ostrzeliwane są także inne mosty i rosyjskie składy broni w regionie. W pierwszych dniach września prezydent Wołodymyr Zełenski poinformował o odbiciu kilku miejscowości. Bitwa o Chersoń może stać się jednym z najważniejszych wydarzeń wojennych tej jesieni.

Reklama

Dostęp do słodkiej wody dla Krymu

Cały region chersoński został zajęty przez Rosję w pierwszych dniach inwazji. Opór wojska był niewielki. Stolica regionu, Chersoń, gdzie wcześniej mieszkało około 280 tys. osób, w większości rosyjskojęzycznych, została zajęta na początku marca. Amatorskie nagrania pokazywały ukraińskich cywilów protestujących przeciwko rosyjskim wojskom. Większość mieszkańców mówi po rosyjsku. Żaden inny region w Ukrainie nie został zajęty tak szybko. Do dziś nie wyjaśniono, jak do tego doszło. To jedna z najbardziej bolesnych kwestii dla władz w Kijowie.

Sam obwód chersoński, liczący około 28,5 tys. kilometrów kwadratowych, jest prawie tak duży jak Belgia. Strategicznie jest to jeden z najważniejszych regionów na południu Ukrainy ze względu na bezpośredni dostęp do jednocześnie dwóch mórz: Morza Azowskiego na wschodzie i Morza Czarnego na zachodzie. Co ważniejsze, jedyne połączenie lądowe z Krymem, półwyspem zaanektowanym przez Rosję już w 2014 roku, przebiega przez obwód chersoński. Te "wrota" między Krymem a Ukrainą pozostały praktycznie otwarte podczas agresji na Ukrainę. Nie wysadzono żadnych mostów, które mogłyby powstrzymać natarcie. Rosyjskie wojska mogły z Krymu szybko posuwać się setki kilometrów na północ w głąb Ukrainy.

Głównym celem Rosji był Kanał Północnokrymski, który biegnie od Nowej Kachowki, około 80 kilometrów na wschód od Chersonia, do Kerczu na Krymie. Półwysep notorycznie cierpi na brak wody i od czasów sowieckich jest zaopatrywany w słodką wodę z Dniepru właśnie przez ten kanał. Po aneksji w 2014 roku Ukraina wstrzymała przepływ wody, co spowodowało problemy dla wodochłonnego rolnictwa na Krymie. Po wybuchu wojny rosyjskie wojska wysadziły zbudowaną w 2014 roku tamę i umożliwiły w ten sposób dopływ wody.

Jednocześnie Rosja, zajmując Chersoń i inne miasta w dolnym biegu Dniepru, mogła zablokować ważny dla Ukrainy szlak wodny do Morza Czarnego.

Chersoń - stolica arbuzów

Chersoń jest najbardziej znany z przemysłu stoczniowego. Miasto, założone u ujścia Dniepru pod koniec XVIII wieku w ówczesnym Imperium Rosyjskim, swoją nazwę wzięło od starożytnej greckiej osady Chersones istniejącej na tym miejscu. W Chersoniu znajduje się najstarszy port morski na ukraińskim wybrzeżu Morza Czarnego. Zbudowano tu pierwsze okręty wojenne dla rosyjskiej Floty Czarnomorskiej. Od czasów sowieckich miejscowa stocznia specjalizuje się w budowie cywilnych statków towarowych, w tym tankowców. W lutym 2022 roku, na kilka dni przed inwazją rosyjską, stocznia ogłosiła podpisanie kontraktu na budowę czterech frachtowców dla Holandii.

Dla Ukraińców Chersoń kojarzy się jednak nie tylko ze statkami, ale także z arbuzami i pomidorami. Szczególnie te pierwsze cieszą się swoistym kultem. Zwykle co roku od sierpnia ukraińskie sklepy są pełne słodkich owoców z Chersonia. W tym roku jednak jest inaczej. Na portalach społecznościowych zdjęcia ukraińskich żołnierzy trzymających arbuza stały się symbolem odbicia terenów.

Region Chersonia słynie z uprawy owoców i warzyw. Całkowita powierzchnia rolna, wynosząca około dwóch milionów hektarów, jest największą w Ukrainie i prawie dwa razy większą niż w Holandii. Nic dziwnego, że w 1993 roku w mieście Kachowka powstał pierwszy ukraiński producent keczupu: firma "Czumak", która dziś uznawana jest za jeden z najlepszych przykładów ukraińskiego sukcesu gospodarczego. Na swojej stronie internetowej firma, założona przez dwóch Szwedów, dumnie informuje, że posiada największe pole ogórków w Europie. Kiedy Kachowka została zajęta przez wojska rosyjskie w pierwszym dniu wojny, "Czumak", obecnie numer dwa na rynku ukraińskim, wstrzymał produkcję i przeniósł swoją siedzibę do Kijowa.

Bez szans na szybkie odbicie terenów

Ze względu na bliskość do Krymu, Rosja prawdopodobnie będzie szczególnie bronić okupowanego regionu Chersonia, a zwłaszcza północnego Kanału Północnokrymskiego. Obserwatorzy w Ukrainie i na Zachodzie spodziewają się długiej walki i zakładają, że ukraińska armia nie odważy się na frontalną ofensywę. Według nich Ukraina nie ma na to wystarczających sił.

Oceniają, że strategia Kijowa opiera się na wypieraniu rosyjskich wojsk lokalnymi atakami. Oprócz kilku wyzwolonych wiosek, Ukraina odnotowała dodatkowy sukces swojej kontrofensywy: odłożono "referendum" w sprawie aneksji do Rosji - na wzór krymski.

Autor: Roman Gonczarenko

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy