Reklama

"Bild": Ponad 20 niemieckich firm nadal prowadzi biznesy w Rosji

Po inwazji Rosji na Ukrainę zachodnie firmy zdecydowały się zawiesić swoją działalność na terenie Rosji lub całkowicie wycofały się z tego kraju. Dziennikarze portalu dziennika "Bild" piszą, że wiele zachodnich firm nadal prowadzi biznesy w Rosji. Wśród nich są niemieccy potentaci tacy jak Bayer, Storck i Ritter Sport.

Wiele firm po wybuchu wojny zdecydowało się zaprzestać sprzedaży swoich produktów w Rosji, by nie wspierać reżimu Putina i nie zasilać podatkami kasy wojennej Kremla - podkreśla "Bild". Zauważa, że nie dotyczy to jednak wszystkich przedsiębiorstw, a szczególnie duże oburzenie wywołał ostatnio francuski producent konserw warzywnych Bonduelle. 

"W mediach społecznościowych krążą posty, według których firma miała wysyłać żywność rosyjskim żołnierzom. Konkretnie było to 10 tys. świątecznych pakietów z kukurydzą i groszkiem w puszkach. Bonduelle rzekomo załączył również wiadomość, życząc żołnierzom szczęśliwego Nowego Roku i 'szybkiego zwycięstwa'" - opisuje "Bild".

Reklama

Bonduelle zareagowało szybko, przekonując, że są to informacje "fałszywe" i "wprowadzające w błąd". "Dotychczasowe działania w Rosji mają na celu wyłącznie zapewnienie ludności dostępu do podstawowych artykułów żywnościowych" - tłumaczyło Bonduelle w oświadczeniu.

Niemieckie firmy nie wycofały się z Rosji. Wśród nich farmaceutyczny gigant

"Mimo krwawych rosyjskich ataków na Ukrainie, w sumie 21 niemieckich firm nadal prowadzi swoją działalność i szczęśliwie kontynuuje sprzedaż swoich produktów i usług w Rosji" - pisze "Bild". Do tego grona należą m.in. firmy medyczne (Braun, Fresenius czy Siemens Healthineers), sieć odzieżowa New Yorker oraz producent słodyczy Storck (właściciel marek Toffifee, Merci, Nimm2) - wylicza gazeta. Powołuje się na zestawienie prowadzone przez amerykański Uniwersytet Yale, które obejmuje ponad 1,2 tys. światowych firm i śledzi ich reakcję na rosyjską napaść na Ukrainę.

Grupa farmaceutyczna Bayer zaprzestała reklam i inwestycji w Rosji, jednak nadal prowadzi tam sprzedaż "niezbędnych produktów". "Czujemy etyczny obowiązek wobec ludności cywilnej w Rosji" - uzasadnił jej prezes Werner Baumann. Nadal aktywna w Rosji jest również niemiecka firma farmaceutyczna Merck, planująca tam nawet zwiększenie liczby pracowników.

Ehrmann, wiodący producent jogurtów, także kontynuuje sprzedaż swoich produktów w Rosji, ale "powstrzymuje się od nowych inwestycji" - opisuje "Bild". Niemiecki producent czekolady Ritter Sport również wstrzymał nowe inwestycje i reklamę na rynku rosyjskim, ale wciąż prowadzi tam swój biznes. Firma poinformowała, że zamierza przekazać zyski z rosyjskiego rynku na cele społeczne, jednak do tej pory "Bildowi" nie udało się ustalić, "czy i komu faktycznie został przekazany datek".

Działalność w Rosji ograniczyły, ale nadal pozostają obecne na tamtejszym rynku: grupa kosmetyczna Beiersdorf - właściciel marki Nivea, grupa ubezpieczeniowa Allianz, firma technologiczna Bosch, spółka logistyczna Schenker (należąca do Deutsche Bahn), producent sprzętu AGD Miele oraz gigant oprogramowania SAP. 

PAP
Dowiedz się więcej na temat: Wojna w Ukrainie 2022 | ukraina-rosja | firmy | Niemcy

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy