Reklama

Reklama

Atak rakietowy w Kijowie. Co najmniej jedna ofiara

W całej Ukrainie ogłoszono we wtorek alarm przeciwlotniczy. W Kijowie trafione zostały dwa budynki mieszkalne - powiadomił mer Witalij Kliczko, powołując się na wstępne ustalenia. Kilka rakiet udało się zestrzelić nad stolicą. Wybuchy słychać również we Lwowie. Do ataków doszło w trakcie szczytu przywódców państw G20, który odbywa się na indonezyjskiej wyspie Bali.

Alarm przeciwlotniczy ogłoszono na całym terytorium kraju z wyjątkiem okupowanego Krymu. Mer Kijowa Witalij Kliczko przekazał, że trafione zostały dwa budynki mieszkalne - informuje agencja Reutera. Kilka rakiet zostało zestrzelonych przez obronę przeciwlotniczą. 

"Atak na stolicę. W dzielnicy peczerskiej są trafienia, według wstępnych informacji, w dwa budynki mieszkalne" - powiadomił mer miasta. Nieoficjalnie poinformowano też o wybuchach w Krzywym Rogu w obwodzie dniepropietrowskim.

Po godz. 16:00 Kliczko poinformował o co najmniej jednej ofierze śmiertelnej, która zginęła na skutek rosyjskiego ostrzału rakietowego w Kijowie. Jak powiadomił urzędnik na Telegramie, ratownicy znaleźli ciało pod gruzami trafionego rakietą budynku w dzielnicy peczerskiej. Akcja ratownicza jest kontynuowana.

Reklama

Jak informuje agencja Ukrinform, szefowie administracji regionalnych informują o pracy obrony przeciwlotniczej w obwodach kijowskim, winnickim, połtawskim i mikołajowskim.

Odgłosy wybuchów we Lwowie. "Zostańcie w schronach"

"W Kijowie odnotowano kilka odgłosów wybuchów i dymu. Czekamy na oficjalne informacje. Wszystkim Ukraińcom zaleca się pozostanie w schronach. Terroryści nie wygrają tej wojny" - napisał w mediach społecznościowych Anton Heraszczenko.

Natomiast mer Lwowa Andrij Sadowy przestrzegł mieszkańców, by zostali w schronach. "We Lwowie słychać wybuchy" - podał na Telegramie. W niektórych dzielnicach miasta nie ma prądu. 

Ukraińskie media dodają, że pod ostrzałem jest także miasto Równe. Tam Rosjanie wzięli na cel obiekty wrażliwej infrastruktury. "Część miasta bez energii elektrycznej" - powiadomił mer miasta Ołeksandr Tretiak.

Szef gabinetu prezydenta Ukrainy Andrij Jermak nazwał trwający atak rakietowy "odpowiedzią" Rosji na wystąpienie Wołodymyra Zełenskiego na szczycie G20. "Rosja odpowiedziała na mocne przemówienie Wołodymyra Zełenskiego nowym atakiem rakietowym. (Czy) ktoś naprawdę poważnie uważa, że Kreml chce pokoju? Kreml chce posłuchu. Ale w ostatecznym rozrachunku terroryści zawsze przegrywają" - napisał Jermak

Wybuchy także w innych rejonach Ukrainy

Z kolei na nagraniu opublikowanym przez zastępcę szefa Kancelarii Prezydenta Kyryło Tymoszenko widać płonący budynek mieszkalny po rosyjskim ataku rakietowym na centrum Kijowa. Władze podają, że trwa akcja ratunkowa.

Wcześniej we wtorek Witalij Kim, szef władz obwodu mikołajowskiego na południu Ukrainy, powiadomił o masowym wystrzeleniu pocisków rakietowych z terytorium Rosji. Media i sieci społecznościowe poinformowały m.in. o rakietach, które przelatywały nad terytorium obwodów połtawskiego i czerkaskiego. W obwodzie odeskim uruchomiono zasoby obrony powietrznej. Pojawiła się informacja o wybuchu w obwodzie zaporoskim. 

Gabinet prezydenta po rosyjskich atakach: Sytuacja jest krytyczna

Po zmasowanym ataku sił rosyjskich na obiekty infrastruktury energetycznej na Ukrainie sytuacja jest krytyczna - powiadomił wiceszef gabinetu prezydenta Kyryło Tymoszenko.

"Rosyjscy terroryści przeprowadzili kolejny zaplanowany atak na obiekty infrastruktury energetycznej. Sytuacja jest krytyczna" - napisał Tymoszenko

Najtrudniejsza sytuacja jest w środkowej i północnej części kraju. Jak dodał Tymoszenko, w Kijowie sytuacja jest "skrajnie ciężka", wprowadzone zostają awaryjne odłączenia prądu. Podobne środki zostaną zastosowane w szeregu innych regionów. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy