Reklama

Reklama

Atak na obóz w Ołeniwce. ONZ nie może wyruszyć na misję. Odmówiono gwarancji bezpieczeństwa

Misja ONZ nie może udać się do Ołeniwki w obwodzi donieckim w Ukrainie - przekazał rzecznik sekretarza generalnego ONZ Stephane Dujarric, cytowany przez ukraińską agencję Unian. - Nie możemy kierować żadną misją bez zapewnienia, że mamy wszystkie gwarancje bezpieczeństwa - powiedział. Na początku września informowano, że misja rozpocznie się "w najbliższych dniach". Po ataku na obóz w Ołeniwce zginęło 50 ukraińskich jeńców wojennych.

O misji ONZ w Ołeniwce mówił podczas konferencji prasowej rzecznik sekretarza generalnego Stephane Dujarric

- Nie możemy kierować żadną misją bez zapewnienia, że mamy wszystkie gwarancje bezpieczeństwa. Istnieją również problemy logistyczne, ale przede wszystkim potrzebujemy gwarancji bezpieczeństwa. Dopóki tak się nie stanie, nie możemy wysłać misji - powiedział. 

Dujarric odmówił doprecyzowania, która ze stron odmawia udzielenia gwarancji bezpieczeństwa. - Potrzebujemy 'zielonego światła' we wszystkich miejscach. Dopóki nie dostaniemy go na całej drodze, nie możemy członków misji skierować na miejsce - dodał.   

Reklama

We wrześniu zapewniano, że misja niebawem się rozpocznie

Agencja Ukrinform 3 sierpnia powiadomiła, że Sekretarz Generalny ONZ Antonio Guterres inicjuje misję, której celem jest przeprowadzenie śledztwa w sprawie ataku na obóz w Ołeniwce

Natomiast kilka dni później, 8 września zapewniono, że "w najbliższych dniach" rozpocznie się misja

- Misja rozpoznawcza w najbliższych dniach będzie rozpatrywać incydent z 29 lipca, w którym zginęło 53 ukraińskich jeńców wojennych. A jeszcze od 75 do 100 doznało obrażeń. Szef misji generał Carlos Alberto dos Santos Cruz, jedzie z zespołem pracowników i ekspertów. Misja musi wykonać swoje zadanie bez przeszkód, otrzymać pełen dostęp do ludzi, miejsc i dowodów - mówiła podsekretarz generalna ONZ Rosemary DiCarlo.  

Atak na obóz w Ołeniwce  

W nocy z 28 na 29 lipca w obozie w Ołeniwce na terenie samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej doszło do wybuchu, za którym według ukraińskiej armii stały siły rosyjskie. Natomiast o atak Kreml oskarżył Kijów. Rosjanie w obozie przetrzymywali jeńców wojennych, którzy wcześniej wycofali się z kombinatu metalurgicznego Azowstal w Mariupolu.   

Według danych przekazywanych przez rosyjską stronę, w wyniku wybuchu zginęło 50 ukraińskich żołnierzy. Strona Ukraińska nie otrzymała od Rosji oficjalnej odpowiedzi w sprawie listy ofiar śmiertelnych i rannych.  

Prokuratura Generalna Ukrainy po przeprowadzeniu śledztwa powiadomiła, że w Ołeniwce zginęło ponad 40 osób, a 130 zostało rannych.  

Ukraiński wywiad wojskowy oświadczył, że Rosjanie rozmyślnie dokonali zabójstwa ukraińskich jeńców, by ukryć tortury i przemoc, których dopuszczali się w trakcie przesłuchań w obozie.   

Reklama

Reklama

Reklama