Reklama

Reklama

Armia ukraińska: Rosja zwiększa flotę na Morzu Czarnym

Dowództwo Operacyjne "Południe" armii ukraińskiej donosi, że Rosja posiada w północno-zachodniej części Morza Czarnego flotę zdolną do wystrzelenia rakiet. Po wzmocnieniu armii o okręt podwodny Kreml ma w sumie w tym rejonie pięć okrętów wojennych. - Rosja jest zainteresowana dominacją na akwenie Morza Czarnego, pozwoli jej to realizować cele strategiczne - powiedział Wadym Denysenko z ukraińskiego MSW.

Dowództwo Operacyjne "Południe" informuje w mediach społecznościowych o wielkości armii Rosyjskiej na obszarze Morza Czarnego.

"W północno-zachodniej części Morza Czarnego znajdują się obecnie trzy nawodne i dwa podwodne okręty wroga gotowe do użycia ponad 30 pocisków Kalibr" - czytamy w komunikacie Dowództwa Operacyjnego "Południe".

Jak donosi Ukrinform, Rosja dodatkowo wzmocniła grupę morską w tym rejonie jednym okrętem podwodnym.

"Planem Kremla jest dominacja na Morzu Czarnym"

- Kluczowym celem Rosji w wojnie na Ukrainie nie jest zajęcie Donbasu, tylko opanowanie Odessy i bycie dominującą siłą na Morzu Czarnym - powiedział doradca ministra spraw wewnętrznych Ukrainy Wadym Denysenko w wywiadzie dla portalu RBK-Ukraina.

Reklama

Doradca wyraził przekonanie, że realizacja tego planu jest ważna dla Kremla dlatego, że jeśli Rosjanom uda się zająć Odessę, będzie to powrót do sytuacji z początku XX wieku, kiedy ZSRR panował nad większą częścią Morza Czarnego i był siłą dominującą na tym akwenie. - Ich doktryna ma już więc sto lat - ocenił Denysenko.

CZYTAJ WIĘCEJ: Rosja zbroi się na Morzu Czarnym. "Pięć wielkich okrętów" 

Jak zaznaczył, na razie siłom rosyjskim nie udaje się osiągnąć tego celu. - Sytuacja jest taka, że częściowo odcięliśmy system dostaw między ugrupowaniami armii rosyjskiej na południu Ukrainy. Póki co, niczego nie są w stanie specjalnie zdziałać na tym kierunku. Okopują się i szykują do aneksji tego terytorium - oznajmił. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy