Reklama

Reklama

Andrij Melnyk: Niemcy grają na czas. Olaf Scholz nie wysyła ciężkiej broni

Andrij Melnyk, ambasador Ukrainy w Niemczech, potępił rząd w Berlinie za opóźnienia dostaw ciężkiej broni. Bundestag zdecydował o wysyłce w kwietniu, wciąż jednak nie ruszył żaden transport. - To gra na czas. Niemcy czekają, aż dojdzie do zawieszenia broni i nie trzeba będzie podejmować już żadnych odważnych decyzji - powiedział ambasador.

- Odnosimy wrażenie, że kanclerz Olaf Scholz nie chce wysłać dostaw. Mamy tylko siedem haubic samobieżnych, ale nie mamy czołgów Gepard, ani Leopard 1 czy Marder. Wszystkie one zostały już wycofane z użycia przez Bundeswehrę i mogłyby zostać nam przekazane przez przemysł obronny bez uszczerbku dla zdolności obronnych Republiki Federalnej Niemiec - zadeklarował Andrij Melnyk w wywiadzie dla portalu RND.

Ambasador stwierdził, że rząd Olafa Scholza czeka, aż dojdzie do zawieszenia broni. - Wtedy zostanie zdjęta z nich presja i nie trzeba będzie podejmować już żadnych odważnych decyzji - wyjaśnił Andrii Melnyk.

Reklama

Echo dawnej polityki Niemiec

- Oczywiście, zadaniem każdego szefa rządu jest niedopuszczenie, o ile to możliwe, do wciągnięcia jego kraju w wojnę - powiedział ambasador portalowi RND.

Andrij Melnyk dodał, że obawy o eskalację konfliktu w tym przypadku są bardzo przesadzone, ponieważ Niemcy nie działają same, lecz w porozumieniu z innymi partnerami zachodnimi.

- Dla mnie jedynym powodem takiej postawy Niemiec jest to, że w wielu urzędach w Berlinie wciąż jeszcze pobrzmiewa echo dawnej polityki wobec Rosji - zakończył. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy