Reklama

Reklama

Aleksiej Nawalny gani Google'a i Facebooka. "Zrobili Putinowi prezent"

Internet daje nam możliwość obejścia cenzury. Jednak Google i Meta, zakazując wyświetlania reklam w Rosji, pozbawiły opozycję możliwości prowadzenia kampanii antywojennych - wskazał lider rosyjskiej opozycji Aleksiej Nawalny. Podkreślił, że w ten sposób amerykańskie firmy "zrobiły Putinowi wspaniały prezent".

List Aleksieja Nawalnego został odczytany na Szczycie Demokracji w Kopenhadze w czwartek. Jego pełna treść pojawiła się też na oficjalnym blogu opozycjonisty. Nawalny obecnie odbywa wyrok dziewięciu lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze za rzekomą defraudację i obrazę sądu.

Zobacz też: Aleksiej Nawalny. Jest decyzja w sprawie apelacji

"Technologia informacyjna odgrywa dużą rolę w moim życiu. Tak mówi mój regulamin więzienny: 'korygowanie więźniów poprzez stały monitoring wideo i wpływ informacyjny'. Jestem mieszkańcem małej informacyjnej dystopii z kamerami i zamkami elektronicznymi na każdym kroku. Trzeba oczywiście wziąć poprawkę, że to Rosja, więc elektroniczne zamki są oczywiście popsute, a drzwi otwiera się tutaj za pomocą ogromnych metalowych kluczy" - napisał Nawalny.

Reklama

List Nawalnego. Krytykuje Google i Metę

Opozycjonista podkreślił, że choć banalne byłoby stwierdzenie, że świat informacji cyfrowych może być zarówno dobrodziejstwem demokracji i jej przekleństwem, to "dokładnie tak jest". Nawalny wskazywał, że choć rosyjska opozycja oparła swoje działania na internecie i dzięki niemu osiągnęła sukces, to ta sama technologia jest wykorzystywana przez Kreml do identyfikacji i zatrzymań uczestników demonstracji.

"Internet daje nam możliwość obejścia cenzury. Jednocześnie jednak Google i Meta, zakazując wyświetlania reklam w Rosji, pozbawiły opozycję możliwości prowadzenia kampanii antywojennych, robiąc Putinowi wspaniały prezent" - podkreślił Nawalny.

W swoim liście pytał, czy sieci społecznościowe powinny zachowywać neutralność i stosować takie same zasady niezależnie od kraju, w którym działają. "Jak Internet powinien traktować dyrektywy rządowe, biorąc pod uwagę, że Norwegia i Uganda wydają się mieć nieco inne poglądy na temat roli internetu i demokracji?" - dodawał.

"Kochamy technologię. Kochamy sieci społecznościowe. Chcemy żyć w wolnym społeczeństwie informacyjnym. Zastanówmy się więc, jak powstrzymać złych ludzi przed wykorzystywaniem społeczeństwa informacyjnego do wpędzania swoich narodów i nas wszystkich w wieki ciemne" - podsumował Nawalny.

Aleksiej Nawalny ponownie oskarżony. Grozi mu do 15 lat więzienia

Pod koniec maja Nawalny poinformował, że został oskarżony w nowej sprawie karnej. Kreml tym razem zarzucił więźniowi politycznemu stworzenie organizacji ekstremistycznej i podżeganie do nienawiści wobec władzy. W przypadku wyroku skazującego grozi mu do 15 lat więzienia.

Nowy akt oskarżenia zbiegł się z wypowiedzią Nawalnego, który tydzień wcześniej nazwał Putina szaleńcem, który "rozpoczął głupią i zbudowaną na kłamstwach wojnę". Jego wypowiedź była cytowana przez światowe media.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy