Reklama

Reklama

Alaksandr Łukaszenka: Straciliśmy Ukrainę na długo przed "operacją specjalną"

- Straciliśmy Ukrainę na długo przed rozpoczęciem specjalnej operacji. Wtedy, gdy jej politycy porzucili słowiańską tożsamość - mówił w czwartek Alaksandr Łukaszenka podczas festiwalu w Witebsku. Łukaszenka wyraził nadzieję, że Ukraina, którą nazwał "braterskim narodem", wróci do swojej "słowiańskiej rodziny".

Alaksandr Łukaszenka wziął w czwartek udział w Międzynarodowym Festiwalu Sztuk "Słowiański Bazar w Witebsku", który organizowany jest pod patronatem władz państwowych. Tegoroczna edycja odbywa się pod hasłem "Przez sztukę - do pokoju i wzajemnego zrozumienia", chociaż w dniu otwarcia festiwalu na skutek ataku w Winnicy w środkowej Ukrainie zabito 23 osoby, a ponad 100 wymagała pomocy medycznej.  

Łukaszenka: straciliśmy Ukrainę na długo przed rozpoczęciem specjalnej operacji

- Bez względu na to, jak bardzo historia została dziś odwrócona do góry nogami, straciliśmy Ukrainę na długo przed rozpoczęciem operacji specjalnej. Wtedy, gdy jej politycy porzucili słowiańską tożsamość. A nam cudem udało się sprowadzić na tę scenę Ukraińców, nawet tych, którzy od dawna mieszkają w innych krajach - mówił podczas otwarcia festiwalu Alaksandr Łukaszenka, cytowany przez przychylną reżimowi białoruską agencję Ria Novosti.

Reklama

Łukaszenka wojnę w Ukrainie prowadzoną przez Rosję od lutego nazywa "operacją specjalną". Podczas festiwalu nazwał Ukrainę "braterskim narodem", która jak ma nadzieję "wróci do swojej słowiańskiej rodziny".  

"W relacjach między krajami najważniejsze są przyjaźń, zaufanie i szczerość"

Jak podkreślał, w relacjach między krajami najważniejsze są "przyjaźń, zaufanie i szczerość". - Nie mogliśmy sobie nawet wyobrazić, że przyjazna nam Jugosławia zniknie z mapy politycznej, że przestrzeń poradziecka pogrąży się w szeregu konfliktów zbrojnych, a blok NATO, blok wojskowy, rozszerzy się na wschód, rozrzucając Słowian po różnych stronach barykad - mówił.  

Łukaszeka podkreślił, że "słowiańska dusza wszystko przetrwa", a "idee dobra, pokoju i sprawiedliwości znowu zwyciężą". Jak stwierdził, mimo odgradzania się Zachodu od Białorusi "żelazną kurtyną", w festiwalu biorą udział goście nie tylko z Europy, ale i innych kontynentów.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy