Reklama

Reklama

​Szczyt UE - Liga Państw Arabskich. Pierwsze takie spotkanie w historii

W niedzielę w egipskim Szarm el-Szejk rozpocznie się pierwszy w historii szczyt między Unią Europejską a Ligą Państw Arabskich. Lata zaniedbań z obu stron sprawiły, że trudno od razu spodziewać się konkretnych efektów. Współgospodarzami spotkania będą przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk i prezydent Egiptu Abdel Fattah al Sisi.

Do Egiptu wybierają się przywódcy krajów członkowskich UE i LPA oraz szef KE Jean-Claude Juncker.

Nowy kierunek

Szczyt w Egipcie skoncentruje się wokół trzech głównych tematów: współpracy UE-LPA, globalnych wyzwań (migracja, terroryzm, zmiany klimatyczne) oraz sytuacji na Bliskim Wschodzie (Syria, Jemen).

Dla Europy to nowy kierunek. Do tej pory UE kooperowała głównie z ONZ i Unią Afrykańską, państwa arabskie zostawiając nieco z boku. Przełom nastąpił w drugiej połowie 2018 roku. Na spotkaniu w Salzburgu ustalono, że oba podmioty łączy zbyt wiele interesów, by nie zdecydować się na ściślejszą współpracę. Dość powiedzieć, że UE jest największym inwestorem w państwach arabskich, a niemal jedna czwarta ropy naftowej w UE pochodzi z tych krajów.

Reklama

UE dostrzega też potężne zmiany populacyjne. Liczba ludności Ligi Państw Arabskich od 1950 do 2000 roku wzrosła z 92 do 349 mln, utrzymując blisko 3-procentowy wzrost rok do roku. I nic nie wskazuje na to, by cokolwiek miało się zmienić. Z państwami arabskimi trzeba się więc liczyć, tym bardziej, że oba regiony mają wiele wspólnych interesów i wiele wyzwań.

Dostrzegła to szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini, która powiedziała, że "cokolwiek dzieje się w świecie arabskim, dotyka też Europejczyków. A cokolwiek dzieje się w Europie, odbija się też na państwach arabskich. Warto połączyć siły, by znaleźć wspólne rozwiązania dla wspólnych wyzwań".

"Kwartet: Unia Europejska, Unia Afrykańska, Liga Państw Arabskich i Organizacja Narodów Zjednoczonych zwierają szyki, by działać wspólnie w celu ratowania i ochrony życia migrantów i uchodźców na Morzu Śródziemnym. W związku z tym jednym z partykularnych interesów jest też opanowanie sytuacji wewnątrz Libii" - mówi nam przedstawiciel Komisji Europejskiej.

Ostatni przystanek

Ważnym elementem spotkania będzie dyskusja dotycząca migracji. Jedna trzecia wszystkich przybyłych do Europy migrantów pochodzi właśnie z tego regionu. To właśnie Libia, Tunezja i Maroko są najczęściej ostatnim przystankiem tych ludzi przed Europą. Kwestia nieuregulowanej migracji jest więc problemem zarówno dla Europy, jak i państw arabskich.

"Nasze rozmowy dotyczą, choć oczywiście nie tylko, ochrony granic, walki z przemytnikami ludzi, ale też umów o readmisji, a także kwestii przesiedleń migrantów do krajów macierzystych" - wyjaśnia przedstawiciel KE.

Szczyt w Egipcie jest pierwszym oficjalnym spotkaniem na tym poziomie, ale trudno spodziewać się, by od razu doszło do konkretów. Lata zaniedbań z obu stron sprawiły bowiem, że spraw do pilnego rozwiązania jest zbyt dużo. Na efekty prawdopodobnie trzeba będzie poczekać.

Liga Państw Arabskich skupia 22 członków z Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu. Co ciekawe, do LPA należy także Syria, ale od 2011 roku jej członkostwo jest zawieszone.

Z Rabatu Łukasz Szpyrka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy