Reklama

Reklama

Premier Finlandii: Będę popierał kandydaturę Timmermansa

Zagłosuję za kandydaturą Fransa Timmermansa na szefa nowej KE – powiedział w poniedziałek premier Finlandii Antti Rinne. Z kolei premier Włoch Giuseppe Conte wyjaśnił, że jego kraj nie jest przeciwko Fransowi Timmermansowi jako kandydatowi na szefa KE, ale przeciwko "metodzie" nominacji.

Socjaldemokrata Antti Rinne kierujący powołanym w czerwcu lewicowo-centrowym rządem uznał, że Frans Timmermans, obecny pierwszy wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej, odpowiedzialny m.in. za kwestie praworządności, jest właściwym kandydatem na stanowisko przyszłego szefa tej instytucji.

Reklama

"Jeżeli myślimy o sytuacji na świecie, to potrzebujemy mocnego fachowca, który będzie w stanie prowadzić do przodu UE opierającą się na regułach, i który będzie umiał realizować prace na rzecz przeciwdziałania globalnym zmianom klimatycznym. Mam duże zaufanie w tej kwestii do Timmermansa" - oświadczył Rinne cytowany przez dziennik "Helsingin Sanomat" w korespondencji z Brukseli.

Premier Włoch: Przykro mi, ale ja tego nie akceptuję

Szef włoskiego rządu powiedział: "Włochy nie są przeciwko Timmermansowi, wartościowej osobie o wielkim doświadczeniu, ale podnoszą kwestię metody nominacji w pakiecie obejmującym także" niego.

"Włochy nie mogą zaakceptować wstępnego pakietu powstałego gdzie indziej; jeśli to rodzi się gdzie indziej, przykro mi, ale ja tego nie akceptuję. Tutaj należy zdecydować" - oświadczył Conte, odnosząc się do ustaleń poczynionych w Osace w Japonii w kuluarach szczytu G20.

Włoski premier zaznaczył, że sprzeciw wobec Timmermansa zgłosiło też 10-11 innych krajów; "z różnych powodów i różnej wrażliwości" - dodał.

Wcześniej zaraz po zawieszeniu szczytu Conte cytowany przez agencję ANSA mówił: "Pakiet wstępny z Osaki wzbudził we mnie dużo wątpliwości, razem z 10-11 innymi państwami". Podkreślił: "zgłosiliśmy obiekcje".

Przywódcy państw i rządów unijnych mimo 19 godzin rozmów nie zdołali wypracować porozumienia w sprawie podziału unijnych stanowisk. Szczyt zawieszono do wtorku.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne