Reklama

Reklama

Pitera: Śledztwo prokuratury w sprawie KNF nie wystarczy

- Komisja śledcza w sprawie KNF jest niezbędna, ponieważ wyjaśnia udział w tej aferze polityków. Prokuratura jest trochę od czegoś innego. Śledztwo, które wszczął w sprawie KNF prokurator generalny Zbigniew Ziobro, nie gwarantuje, że wszystko, co dotyczy polityków PiS, zostanie w wystarczający sposób wyjaśnione - mówi Julia Pitera, europosłanka PO, była szefowa polskiego oddziału Transparency International w wywiadzie z Agnieszką Maj z Interii.

Według europosłanki, powinna powstać komisja śledcza, która zbadałaby aferę w sprawie Komisji Nadzoru Finansowego. Jak twierdzi właściciel Getin Noble Banku Leszek Czarnecki, szef KNF Marek Chrzanowski zaoferował przychylność dla tego banku w zamian za około 40 mln zł.

- Uważam, że komisja śledcza jest niezbędna, ponieważ wyjaśnia udział w tej aferze polityków. Prokuratura jest trochę od czegoś innego - powiedziała Julia Pitera.

Według niej, śledztwo, które wszczął w sprawie KNF prokurator generalny Zbigniew Ziobro, nie gwarantuje, że wszystko co dotyczy polityków PiS zostanie w wystarczający sposób wyjaśnione. Przyznała, że komisje śledcze są w pewnym stopniu spektaklami politycznymi, ale odbywają się one w wielu krajach, np. w USA. - Tutaj chodzi o związki polityków, urzędników państwowych powołanych przez obecny rząd z biznesem. Zajęcie się tym to sprawa dla komisji śledczej - mówiła europosłanka.

Reklama

Przełom w sprawie brexitu

Skomentowała także przełomową propozycję w sprawie brexitu, która dotyczy najbardziej spornej sprawy - granicy między Irlandią a Irlandią Północną. W okresie przejściowym pomiędzy wyjściem Wielkiej Brytanii z UE, a grudniem 2020 r. całe Zjednoczone Królestwo pozostałoby tymczasowo w unii celnej z Unią Europejską, aby uniknąć powrotu twardej granicy między Irlandią a Irlandią Północną. - Negocjacje w sprawie brexitu idą bardzo opornie i na każdym posiedzeniu PE, gdzie omawiane są te kwestie, kończą się wyrażeniem opinii, że może uda się cofnąć decyzję o brexicie. Ja jednak tracę już na to nadzieję - powiedziała Julia Pitera.

Dodała, że brexit to problem nie tylko Europejczyków, ale także mieszkańców Wielkiej Brytanii, którzy mieszkają w innych krajach UE. - Do Komisji Petycji PE, w której zasiadam, wpływało wiele skarg w tej sprawie od Brytyjczyków. Są bardzo zaniepokojeni swoją przyszłością - mówiła europosłanka.

"Unia nie uwzięła się na Polskę"

Oceniła także przemówienie kanclerz Angeli Merkel na temat wizji Europy. - Kanclerz przypomniała I i II wojnę światową, mówiła, że UE jest gwarantem bezpieczeństwa w Europie. Dlatego zaproponowała powołanie europejskiej armii. To nie ma być konkurencja dla NATO, ale wsparcie. Jeśli państwa europejskie będą mieć wspólną armię, to nie będą toczyć wojen. Kanclerz mówiła także o Unii dwóch prędkości. Zaczynamy to czuć - stwierdziła Julia Pitera. 

Odniosła się także do opinii niemieckiego polityka Güntera Verheugena, byłego komisarza do spraw rozszerzenia Unii Europejskiej, który powiedział: "Jeśli chodzi o Polskę, mam poważne wątpliwości co do tego, czy podejście Komisji do niej jest naprawdę uzasadnione. W Niemczech sędziowie także nie przychodzą na świat z narodzin w dziewictwie, ale są politycznie mianowani".

- Unia nie uwzięła się na Polskę. W każdym państwie na jakimś etapie politycy nominują sędziów. Ale czym innym jest uczestniczenie w procesie wyłaniania na pewnym etapie, a czym innym decydowanie przez polityków od początku do końca, jak to będzie wyglądało - powiedziała Julia Pitera.

Kontrowersje ws. Jugendamtów

Parlament Europejski zajmuje się także sprawą Jugendamtów, niemieckich urzędów, które odbierają dzieci z patologicznych rodzin. Rezolucja przewiduje wezwanie Komisji Europejskiej do kontroli praktyk stosowanych przez Jugendamty ze względu na kwestionowanie części tych decyzji przez rodziców.

- Od 2006 r. do PE wpłynęło ok. 260 petycji od rodziców, kwestionujących decyzje urzędu, w tym bardzo mało było petycji z Polski. Aż 196 z nich to były petycje składane przez niemieckie rodziny. Nie jest więc tak, że ten urząd prześladuje głównie Polaków. Prawo rodzinne nie podlega normom UE. Dając możliwość kontroli, naruszamy zasadę, że prawo rodzinne jest wewnętrzną sprawą państwa członkowskiego. Poza tym, nie mamy dowodów na to, że ten urząd łamał prawa tych ludzi, nie ma więc podstaw do kontroli. Były już kontrole Jugendamtu, przeprowadzane nawet przez posłów z PE - powiedziała Julia Pitera.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy