Reklama

Reklama

Nie będzie porozumienia ws. brexitu? "Polska się przygotowuje"

"Prawdopodobieństwo, że UE i Wielka Brytania nie porozumieją się ws. warunków wyjścia tego kraju ze Wspólnoty, nigdy nie było wyższe" - ocenił po spotkaniu ministrów ds. europejskich 27 państw członkowskich wiceszef MSZ Konrad Szymański. Dodał, że Polska prowadzi przygotowania na wypadek, gdyby nie udało się zawrzeć umowy.

"Scenariusz braku porozumienia w sprawie brexitu nigdy nie był tak prawdopodobny jak dzisiaj. To jest dość wysokie prawdopodobieństwo" - powiedział dziennikarzom Szymański w piątek w Brukseli.

Reklama

Przestrzegł, że konsekwencje takiego rozwiązania będą bardzo niedobre przede wszystkim dla Wielkiej Brytanii, ale będą też bardzo wyraźnie odczuwalne po stronie UE. Mimo wszystko ministrowie nie omawiali możliwości przedłużenia rokowań z Londynem, co sugerował m.in. kanclerz sprawującej prezydencję Austrii Sebastian Kurz. Celem dla UE jest wypracowanie umowy z Brytyjczykami do października, by przed końcem marca 2019 r. mogły ją zaakceptować państwa członkowskie i Parlament Europejski.

Brytyjska biała księga

Szymański racjonował, że w swoim stanowisku zwracał uwagę na pozytywne aspekty zawarte w brytyjskiej białej księdze, w której rząd przedstawia swoją wizję przyszłych relacji z UE. Choć unijni dyplomaci, z którymi rozmawiała PAP przyznają, że dokument de facto oznacza wybieranie rodzynek z ciasta (Londyn proponuje utrzymanie swobody przepływu dóbr przy ograniczeniu świadczenia usług i przepływu osób), to ze względu na trudną sytuacje polityczną premier Theresy May do tej pory ze strony UE nie było otwartej krytyki tego stanowiska.

W proteście przeciw propozycjom zawartym w białej księdze z rządu odeszli ministrowie: ds. brexitu David Davis i spraw zagranicznych Boris Johnson, którzy oskarżali May o nadmierne ustępstwa wobec UE i nierealizowanie mandatu społecznego wynikającego z referendum w sprawie wyjścia ze Wspólnoty z czerwca 2016 r.

"UE powinna docenić wysiłki premier May związane z przygotowaniem spójnej, przekrojowej wizji przyszłych relacji Wielkiej Brytanii z UE, oczywiście zgadzając się z faktem, że ta pierwotna propozycja, wstępna propozycja w wielu miejscach odbiega od stanowiska UE-27" - zaznaczył Szymański. Dodał przy tym, że biorąc pod uwagę sytuację polityczną w Wielkiej Brytanii, UE powinna zachowywać się w tej sytuacji wyjątkowo ostrożnie i odpowiedzialnie.

Polska nie chce upadku rozmów

Minister ds. europejskich zapewniał, że Polska chciałaby zrobić wszystko, co jest możliwe, by uniknąć scenariusza upadku rozmów. Wskazał, że w tym kontekście ważne będzie, na co będzie stać UE w jesiennej deklaracji politycznej "27", bo może ona "pomóc ograniczyć ryzyka związane z wyjściem Wielkiej Brytanii bez umowy".

Szymański zwrócił uwagę, że poza aspektem politycznym ważne jest też rozwikłanie "20 proc. całości problemów", które są wymienione w mandacie unijnym. Jednym z czołowych problemów jest przyszła sytuacja prawna Irlandii Północnej. "To dziś wydaje się najbardziej newralgiczny punkt tych negocjacji i tym samym najkrótsza droga do brexitu bez umowy, którego chcemy uniknąć" - tłumaczył wiceszef MSZ.

Eksperci ostrzegali, że wyjście z unii celnej i powrót twardej granicy między Irlandią a Irlandią Północną byłyby w sprzeczności z porozumieniem wielkopiątkowym między Irlandią a Wielką Brytanią z 1998 roku i mogłyby doprowadzić do ponownej eskalacji konfliktu w Ulsterze.

Prace w toku

Minister ds. europejskich poinformował, że w Polsce od kilku tygodni trwają prace przygotowawcze nad szczegółową oceną wyjścia Wielkiej Brytanii z UE bez umowy, zarówno pod kątem kosztów, jak i koniecznych przygotowań biznesu, administracji i obywateli. "Chciałbym zachęcić w szczególności małe i średnie przedsiębiorstwa, które nie mają praktyki, jeśli chodzi o handel międzynarodowy, poza wspólnym rynkiem, by uważnie prześledziły komunikat KE (wydany w czwartek - PAP), bo wskazuje on na główne problemy, które będą musiały być pokonane" - apelował.

Szymański przyznał, że jeśli nie uda się zawrzeć umowy o wyjściu, w której już jest wynegocjowana cześć dotycząca praw obywateli, może nastąpić chaos. "Przygotowujemy się od strony administracji, żeby zabezpieczyć dwustronnie możliwy szeroki zakres spraw (dotyczących obywateli - PAP), ale z całą pewnością będzie to sytuacja dużo bardziej chaotyczna niż sytuacja bazowa" - wskazał.

Wielka Brytania rozpoczęła proces wyjścia z UE 29 marca 2017 roku i powinna opuścić Wspólnotę 29 marca 2019 roku.

Z Brukseli Krzysztof Strzępka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy