Reklama

Reklama

Morawiecki: Porozumienie w sprawie brexitu możliwe do końca roku

Po szczycie UE w Brukseli pojawia się szansa, że do porozumienia między Wielką Brytanią a Unią Europejską dojdzie jeszcze w tym roku. Mówi o tym premier Mateusz Morawiecki, który twierdzi, że "jesteśmy na nie najgorszej drodze, by do końca roku takie rozwiązanie wypracować".

- Zaczęło się (szczyt UE w Brukseli - przyp. red.) od bardzo ważnej dla nas sprawy, dla Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii, dla przedsiębiorców, czyli brexitu. Proponujemy pewne bardziej kreatywne rozwiązania, elastyczne podejście i elastyczny mandat dla Komisji Europejskiej - mówi Morawiecki.

Reklama

- Pokazaliśmy, że potrafimy proponować rozwiązania, które dają większa nadzieję na pozytywne zakończenie tego trudnego rozwodu, trudnego sporu - dodaje premier i podkreśla, że obecnie do uzgodnienia została już praktycznie tylko sprawa tzw. backstopu, czyli granicy miedzy Irlandią Północną a Republiką Irlandii.

- Są różne rozmowy prowadzone. Jeden kierunek działania dotyczy tego, żeby cała Wielka Brytania objęta była uzgodnieniem celnym. To jest poszerzenie elastyczności mandatu KE, które my proponujemy - tłumaczy pozycję Polski w negocjacjach Morawiecki.

- Mocno podkreśliłem, że brak porozumienia między Wielką Brytanią a UE nie jest żadnym rozwiązaniem. W interesie zarówno WB, jak i wszystkich krajów UE jest to, by znaleźć dobre rozwiązanie. Jesteśmy na nie najgorszej drodze, by do końca roku takie rozwiązanie wypracować - mówi Morawiecki. Podkreśla również, że Polska podczas negocjacji w oczach wielu państw zyskuje jako kraj stabilizujący, który chce za wszelką cenę doprowadzić do pojednania, do kompromisu, do znalezienia złotego środka - twierdzi premier, który rozmawiał na temat brexitu ponownie z Michelem Barnierem, głównym negocjatorem ze strony UE. - Podzielamy opinie na ten temat. Jestem "umiarkowanym" optymistą, że uda się wypracować odpowiednie rozwiązania - dodaje.

Morawiecki o polityce migracyjnej: Pokazujemy, że jesteśmy skuteczni

Druga sprawa, która szczególnie wyraźnie wybrzmiała w Brukseli to potwierdzenie założeń odnośnie do migracji, przyjętych na ostatnim posiedzeniu w Salzburga.  

- Pojawiają się czasami informacje, że nowe propozycje są kierowane pod obrady Rady Europejskiej. Konkluzje: że jest pełna dobrowolność, suwerenność państw członkowskich w przyjmowaniu uchodźców, że nie ma żadnego przymusu - jest rzeczą oczywistą dla wysokich państw. Po utworzeniu niedawno rządu włoskiego, państw, które są bardzo sceptyczne odnośnie do procesu przyjmowania migrantów jest coraz więcej - podkreśla Morawiecki. Dodaje także, że to wyraźny sygnał tego, że polska opinia, polskie zdanie na temat przyjmowania uchodźców zostało wysłuchane. - Nie tylko zostało potwierdzone, ale pokazujemy naszą skuteczność, że Bruksela potrafi słuchać nas, a nie tylko państwa członkowskie muszą ulegać naciskom Brukseli. To jest bardzo dobry znak - konstatuje Morawiecki.  

- Nasza pozycja negocjacyjna, którą twardo utrzymywaliśmy przez wiele miesięcy, przebiła się i dzisiaj rozmawiamy kierunkowo o tym, żeby austriacka prezydencja proponowała poszczególne działania, konkretne procedury. Idą one we właściwym kierunku, tj. wykonania konkluzji czerwcowych, a więc takim, jakie Polska wynegocjowała, na którym nam zależało - ocenia Morawiecki.

Z Brukseli Bartosz Bednarz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje