Reklama

Reklama

Huebner: Ci politycy podcinają reputację Polski

"W Polsce rozpoczęły się dyskusje, że można ignorować zobowiązania, których się podjęliśmy, wchodząc do elitarnego klubu. Jednym z fundamentów UE jest przestrzeganie zasad praworządności. Każdy polityk, który mówi, że nie będziemy się tym przejmować, podcina reputację Polski" - mówi europosłanka PO Danuta Huebner w rozmowie z dziennikarką Interii Agnieszką Maj.

Zdaniem Danuty Huebner, Unia Europejska jest na ostatniej prostej w negocjacjach z Wielką Brytanią w sprawie brexitu.

"Za dwa tygodnie negocjacje miały się zakończyć, ale wydaje się, że to może być moment, w którym unijny negocjator Michel Barnier powie, że mamy wystarczający postęp i będzie można zwołać kolejny szczyt Rady Europejskiej, prawdopodobnie pod koniec listopada, który będzie tym faktycznym zakończeniem rozmów" - mówiła europosłanka.

"Dramat dla wszystkich"

Jakie najważniejsze kwestie zostały jeszcze do omówienia? "Ciągle nie mamy rozwiązanej kwestii granicy Irlandii z Północną Irlandią, która jest częścią Zjednoczonego Królestwa. Nie mamy też systemu zarządzania umową wyjścia oraz uzgodnionej treści deklaracji politycznej na temat przyszłych relacji między Wielką Brytanią i UE" - wyliczała Danuta Huebner.

Reklama

Europosłanka przestrzegła, że jeśli nie dojdzie do umowy, to będzie to "dramat dla wszystkich".

"Politycy brytyjscy, którzy głośno mówili o tym, że lepiej byłoby wyjść bez żadnej umowy i ci, którzy byli za brexitem, w tej chwili próbują zrzucić winę na stronę unijną za to, że jest tak mało czasu na negocjacje" - mówiła Huebner.

Posłanka podkreśliła, że obecne negocjacje dotyczą wyjścia z UE, natomiast prawdziwym wyzwaniem będą negocjacje związane z uregulowaniem przyszłych stosunków na linii Wielka Brytania-UE.

Według Danuty Huebner, konsekwencjami brexitu dla Wielkiej Brytanii będą: słabszy wzrost i osłabienie więzi handlowych z Unią Europejską. 

"Są badania, które mówią o tym, że już teraz kosztem brexitu jest mniejszy o 2 proc. PKB Wielkiej Brytanii. Wyjście z UE będzie oznaczało utratę tych mechanizmów, które przez 45 lat wspierały Wielką Brytanię w jej rozwoju" - powiedziała Danuta Huebner.

"Jako Polka nie chcę ponosić takich kosztów"

Europoseł odniosła się także to sugestii niektórych polityków PiS, że Polska może nie uznać orzeczenia unijnego Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie Sądu Najwyższego.

"To niesłychanie niefortunne, że w Polsce rozpoczęły się takie dyskusje, że można ignorować zobowiązania, których się podjęliśmy, wchodząc do elitarnego klubu. UE to organizacja wyjątkowa na tle całego świata, jednocząca Europę. Jednym z fundamentów UE jest przestrzeganie zasad praworządności, w ten sposób buduje się zaufanie do UE. Każdy polityk, który mówi, że nie będziemy się tym przejmować, podcina reputację Polski" - powiedziała Danuta Huebner.

Przypomniała, że efektem zaskarżenia mogą być sankcje, np. kary finansowe. "Ja, jako Polka, nie chcę ponosić takich kosztów. Jeśli ktoś chce za to płacić, to może z własnego budżetu, a nie budżetu Polski".

Jej zdaniem, polexit to byłaby "ogromnie niefortunna decyzja w przypadku Polski". "Polsce UE jest bardzo potrzebna, bardzo na tym skorzystaliśmy w ciągu 15 lat członkostwa" - powiedziała. 

Według europosłanki, mówienie o ewentualnym wyjściu z UE jest "nieodpowiedzialnym pomysłem", bo brexit jest przykładem tego, jak ogromne straty ponosi państwo, które podejmuje taką decyzję.

"Niekończące się dyskusje"

Europosłanka przyznała, że Polska bardzo skorzystała na członkostwie w UE. "Gdybyśmy chcieli wykonać te wszystkie inwestycje tylko ze swoich pieniędzy, potrzebowalibyśmy na to jeszcze 20, 30 lat. Główne korzyści to nie są jednak tylko pieniądze" - powiedziała.

Podkreśliła także, że UE ma problemy z dyscyplinowaniem państw członkowskich. "Nie ma chęci do twardego egzekwowania przestrzegania prawa od państw unijnych, zamiast tego są niekończące się dyskusje" - zakończyła Danuta Huebner.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy