Reklama

Reklama

Ewa Kopacz wiceprzewodniczącą europarlamentu

Była premier Ewa Kopacz (PO) została wybrana na stanowisko wiceszefa Parlamentu Europejskiego. Kopacz otrzymała 461 głosów poparcia. Ta liczba była wystarczająca, aby objąć stanowisko wiceszefa PE.

W środę Parlament Europejski wybiera swojego przewodniczącego i wiceprzewodniczących. Zanim rozpoczną się wybory, każdy z kandydatów będzie miał możliwość wygłoszenia krótkiego oświadczenia, trwającego nie więcej niż 5 minut.

Reklama

Głosowanie jest tajne i odbywa się za pomocą papierowych kart do głosowania. Aby zostać wybranym, kandydat musi zdobyć bezwzględną większość ważnych głosów (50 proc. plus jeden głos).

Parlament Europejski w Strasburgu w pierwszej turze głosowania wybrał 11 wiceprzewodniczących izby. Liczba wiceprzewodniczących europarlamentu wynosi jednak 14, więc potrzebna jest druga tura, żeby obsadzić jeszcze trzy stanowiska.

W głosowaniu oddano 661 głosów ważnych, a wymagana większość, która była niezbędna do objęcia stanowiska wiceszefa PE, wynosiła 331 głosów.

Taką większość uzyskało 11 kandydatów, w tym kandydatka EPL Ewa Kopacz (PO).

Drugi polski kandydat, prof. Zdzisław Krasnodębski (PiS) otrzymał 169 głosów, co nie wystarczyło do objęcia funkcji. W drugiej turze także przegrał i nie zostanie wiceszefem PE.

Kopacz: Będę godnie reprezentować interesy Polski

Chciałabym przede wszystkim podziękować moim kolegom z delegacji polskiej, ale chciałabym też podziękować moim kolegom z naszej grupy politycznej, EPL, podziękować za wsparcie i za zaufanie, którym mnie obdarzyli. W końcu jestem tu początkująca, jestem pierwszą kadencję" - powiedziała dziennikarzom po wyborze.

Zaznaczyła, że zdaje sobie sprawę z obowiązku, jaki na nią spada. "Myślę, że tu będę godnie reprezentować interesy Polski. Będę reprezentować również interesy wszystkich Polaków, tych, którzy tak licznie poszli do ostatnich wyborów w maju" - podkreśliła Kopacz.

Halicki zwracał uwagę na dobry wynik, z jakim Kopacz uzyskała funkcję wiceszefowej PE, a także na to, że została wybrana już w pierwszej turze, co jego zdaniem jest podwójnie satysfakcjonujące. "Jesteśmy tutaj po to, żeby nadrabiać to, co czasem rząd zaniedbuje" - dodał.

W jego ocenie była premier będzie jedną z ważniejszych osób w tej kadencji europarlamentu.

Delegacja PO w związku z następną turą wyborów wiceszefa PE udała się na spotkanie grupy politycznej. Tam mają zapaść decyzje co do głosowań.

Halicki dopytywany, czy delegacja Platformy zagłosuje w drugiej turze za drugim polskim kandydatem, Zdzisławem Krasnodębskim (PiS), nie udzielił odpowiedzi. "Idziemy na salę, będziemy podejmować decyzje wspólnie" - mówił.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje