Reklama

Reklama

Trzęsienie ziemi we Włoszech

"Trzęsienie ziemi jak wybuch bomby"

Huk towarzyszący trzęsieniu ziemi, które nawiedziło w nocy z niedzieli na poniedziałek Abruzję w środkowych Włoszech, porównać można do wybuchu bomby - mówią świadkowie.

Renato Di Stefano, jeden z mieszkańców miasta L'Aquila, które najbardziej ucierpiało w kataklizmie, nazwał go "ciosem w serce miasta". - Nigdy nie zapomnimy bólu - powiedział ten mężczyzna, który ze względów bezpieczeństwa udał się z rodziną na prowizoryczne obozowisko na przedmieściach L'Aquili.

Reklama

W trzęsieniu, najgorszym we Włoszech od blisko 30 lat, zginęło ponad 90 osób, a 1500 zostało rannych. Ucierpiała nie tylko XIII- wieczna L'Aquila, ale też 26 okolicznych miejscowości. Według Obrony Cywilnej bez dachu nad głową mogło zostać nawet 50 tys. ludzi. Zniszczonych zostało 15 tys. budynków.

W 70-tysięcznej L'Aquili i pobliskich miastach wszędzie widać gruzy, które blokują drogi i utrudniają dostęp ekipom ratowniczym. Mieszkańcy gołymi rękami usuwają gruz, pomagając strażakom i ratownikom przebić się przez gruzowiska.

- Ten budynek miał kiedyś cztery kondygnacje - powiedział jeden z mieszkańców, stojąc przy gruzowisku nie wyższym niż dorosły człowiek.

Świadkowie relacjonowali, że w jednej chwili ujrzeli ulice, gdy zawaliły się ściany ich domów.

- Obudziłam się, słysząc coś, co przypominało wybuch bomby - opowiadała 87-letnia Angela Palumbo. - Udało nam się uciec, rzeczy waliły się wokół nas. Wszystko drżało, meble się przewracały. Nie pamiętam, bym kiedykolwiek w życiu widziała coś podobnego - dodała.

Do służb napływa wiele informacji o zawalonych zabytkowych kościołach. Przy kościele w centrum L'Aquili runęła dzwonnica. Mosty i drogi w górskiej okolicy zostały zamknięte ze względów bezpieczeństwa. Ratownicy z psami szukają w ruinach uwięzionych ludzi. Istnieją obawy, że pod gruzami akademika w L'Aquili może znajdować się jeszcze kilku studentów. Przed na poły zawalonym budynkiem jeszcze kilka godzin po trzęsieniu stali młodzi ludzi, wielu owiniętych w koce, ponieważ wstrząsy zastały ich we śnie.

- To wyglądało jakby nigdy miało się nie skończyć. Słyszałem jak wokół mnie waliły się fragmenty budynku - opowiadał 22-letni Luigi Alfonsi.

Ostatnio trzęsienie o podobnej sile nawiedziło środkowe Włochy w 2002 roku. W regionie Molise zginęło ok. 30 osób, w większości dzieci w zawalonej szkole.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje