Reklama

Reklama

Pociągiem z Polski na zachód Europy. RegioJet chce zaoferować kursy do Belgii

Z Warszawy pociągiem bez przesiadki do Amsterdamu, Brukseli czy belgijskiego kurortu blisko kanału La Manche. Na końcu trasy mają czekać autobusy zawożące do Londynu. Takie połączenie chcą uruchomić czeskie koleje prywatne RegioJet. Czesi planują jeszcze szerzej wkroczyć na polskie tory. Chodzi o szlaki między stolicą a Krakowem oraz łączące Podkarpacie i Małopolskę z Czechami.

RegioJet jest prywatną firmą z Czech, która od kilku lat rozwija swoją siatkę połączeń także poza ojczystym krajem. Pod koniec zeszłego roku polski regulator, czyli Urząd Transportu Kolejowego, przyznał jej prawo do kursowania na trasie Przemyśl-Rzeszów-Kraków-Praga. Jak wówczas dowiedział się polsatnews.pl, przewoźnik nie zgłosił jednak chęci sprzedawania biletów na odcinki krajowe (np. z Podkarpacia do Małopolski).

Ponadto podczas ubiegłorocznych wakacjach RegioJet zawnioskował o dostęp do szlaku Warszawa-Kraków. Ciepłe miesiące są zresztą od zeszłego roku "znakiem rozpoznawczym" jego pociągów w naszym regionie Europy.

Reklama

Hitem okazało się nocne połączenie z Pragi do Rijeki w Chorwacji. W tym roku składy RegioJet dotrą do miasta położonego jeszcze bardziej na południe, czyli Splitu nad Morzem Adriatyckim. Chociaż do lata jeszcze wiele tygodni, firma sprzedała już ponad 20 tysięcy biletów na to połączenie.

Z Polski na belgijską plażę

Teraz okazuje się, że czeski przewoźnik myśli nad skomunikowaniem Warszawy i państw na zachodzie Europy. We współpracy z innym przedsiębiorstwem - European Sleeper - powiadomił belgijski urząd, że chce uruchomić nocny pociąg ze stolicy Polski przez Niemcy (Berlin, Hanower), Holandię (Rotterdam, Amsterdam, lotnisko Schiphol) do Belgii (Antwerpia, Bruksela, Brugia i Ostenda). Składy przemierzałyby europejskie tory trzy razy w tygodniu.

Ostatnie z miast na liście leży nad wybrzeżem Morza Północnego i jest kurortem m.in. z piaszczystą plażą i molo. 

Przedstawiciel RegioJet tłumaczył, że końcową stację pociągu wybrano nieprzypadkowo. - Szukaliśmy lokalizacji najbliższej kanałowi La Manche. W ten sposób chcemy zapewnić przesiadki na autobusy do Londynu - mówił Elmer van Buuren dla "The Brussels Times". 

Kultowy "Jan Kiepura"

Przewoźnik zakłada, że połączenie Warszawa-Ostenda może ruszyć w 2022 roku, jeśli regulatorzy z różnych państw wydadzą na to zgodę. Wśród nich są także czescy urzędnicy, ponieważ do czeskiej Pragi mają jeździć tzw. wagony bezpośrednie - dołączane lub odłączanie, by jako osobny "minipociąg" dotrzeć do którejś stacji. W tym przypadku rozdzielanie składu następowałoby w Berlinie.

Obecnie brakuje regularnego połączenia kolejowego z Polski do państw zachodniej Europy. Od lat 90. do grudnia 2016 r. zapewniał je pociąg "Jan Kiepura", uruchamiany przez PKP Intercity. W zależności od okresu, docierał on do Kolonii, Frankfurtu nad Menem, Monachium, Innsbrucku, Brukseli czy Amsterdamu.

Nasi kolejarze pod koniec zeszłego roku uznali jednak, że włączą się w reaktywowaną sieć Trans Europe Express (TEE), czyli luksusowych szybkich pociągów łączących kraje Starego Kontynentu. W jej ramach miałyby ruszyć chociażby kursy z Warszawy do Brukseli przez Berlin. Składy TEE miałyby jeździć z prędkością do 230 km/h.

Słychać głos z Litwy

Chęć wjechania na polskie tory mają także Koleje Litewskie. Ich prezes Linas Baužys zadeklarował pod koniec kwietnia, iż uruchomienie połączenia Warszawa-Wilno jest dla przewoźnika "priorytetowe" i powinno nastąpić "jak najszybciej". Ponadto w rozmowie z Baltic News Service nie wykluczył, że w przyszłości trasa zostanie wydłużona do Rygi, stolicy Łotwy.

Również polska strona jest zainteresowana, by z Dworca Centralnego i innych stacji po drodze pasażerowie mogli dojechać na Litwę. We wrześniu 2020 roku szefowie PKP Intercity i Kolei Litewskich zapowiedzieli uruchomienie wspólnego połączenia. Na tej konferencji obecny był m.in. premier Mateusz Morawiecki.

"Skład łączący stolice Polski i Litwy ma być wyposażony w liczne udogodnienia dla podróżnych m.in. Wi-Fi, klimatyzację czy gniazdka elektryczne (...) Prace nad uruchomieniem tego połączenia to element długoterminowej strategii, zakładającej systematyczny rozwój połączeń międzynarodowych" - informowały wówczas PKP Intercity. W ich obecnym międzynarodowym rozkładzie jazdy widnieją pociągi do Niemiec, Austrii, Słowacji, Czech i Rosji oraz na Ukrainę i Białoruś. 

Część z tych połączeń jest jednak zawieszona - w większości ze względów epidemicznych, lecz w przypadku kursów do białoruskiego Grodna zaważyły też względy polityczne.

Wiktor Kazanecki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje