Reklama

Reklama

Kolejowy piknik w mieście bez pociągów. "Jak można przyjechać?"

Chociaż gwizdu przejeżdżającego pociągu od dawna nikt w Mikołajkach nie słyszał, to właśnie w tym mazurskim mieście Urząd Transportu Kolejowego organizuje rodzinny piknik. - Ma promować właściwe postawy dotyczące bezpiecznego zachowania się na obszarach kolejowych. Chcemy dotrzeć też do kierowców - tłumaczy Interii rzecznik instytucji Tomasz Frankowski. Niedawno pojawiła się szansa, by na stacji Mikołajki znów zawisł rozkład jazdy, jednak prysła przez polityczne kłótnie i koszty modernizacji szlaku, które dla samorządów były za wysokie.

Kreatywne warsztaty, skoki na eurobangee, pokaz fire show i koncert Majki Jeżowskiej - między innymi takie atrakcje szykuje Urząd Transportu Kolejowego na sobotni piknik rodzinny w Mikołajkach (woj. warmińsko-mazurskie). Impreza organizowana jest w ramach akcji Kolejowe ABC, mającej edukować dzieci oraz dorosłych o kwestiach bezpieczeństwa związanych z koleją.

Tymczasem Mikołajki to miejscowość, gdzie pociągi w ogóle nie dojeżdżają. Co prawda w mieście stoi stacja kolejowa, ale ostatni pasażerowie wsiedli tam w 2009 roku. Od tego czasu linia kolejowa nr 223 biegnie tylko na mapie, a w rzeczywistości zarasta i niszczeje. Miejscami brakuje nawet szyn.

Reklama

"A którym pociągiem można przyjechać na ten piknik?" - zapytał internauta pod wpisem UTK na Twitterze, promującym wydarzenie. Inny dodał: "Kampania kolejowa w mieście od 13 lat bez kolei. Great success!".

Piknik Kolejowe ABC w Mikołajkach. UTK: Chcemy dotrzeć do jak największego grona

Skąd pomysł, aby właśnie w Mikołajkach zorganizować kolejowy piknik? W rozmowie z Interią rzecznik UTK Tomasz Frankowski wyjaśnia, że takie imprezy mają promować "właściwe postawy dotyczące bezpiecznego zachowania się na obszarach kolejowych".

- Odbywają się w popularnych miejscowościach wakacyjnych, chętnie odwiedzanych przez rodziny z dziećmi. Chcemy dotrzeć do jak największego grona rodzin, m.in. do osób mogących korzystać z transportu kolejowego. Jednak równie ważną grupą są poruszający się na co dzień po drogach, przekraczający przejazdy kolejowe czy przebywający w pobliżu torów - mówi przedstawiciel Urzędu.

Jak dodaje, państwowa instytucja "dużą wagę" przywiązuje także do edukacji dzieci, które w przyszłości będą samodzielnie korzystać z dróg. Przytacza też statystyki, z których wynika, że ponad dwie trzecie wypadków na kolei to zdarzenia na przejazdach i z udziałem osób nielegalnie przechodzących przez tory.

Unijne dofinansowanie na Kolejowe ABC. "Otrzymaliśmy 51 mln złotych"

W tym roku zaplanowano w sumie cztery weekendowe pikniki, a na przyszłoroczne wakacje - tyle samo kolejnych. - Wszystkie powinny odbyć się w miejscowościach urlopowych. W poprzedniej edycji kampanii Kolejowe ABC, jak i obecnej, organizowane były m.in. we Władysławowie, Mielnie, Rewalu, Szczyrku, Stegnie, Giżycku, Ustce czy Zakopanem - wylicza Frankowski.

Rzecznik UTK zapowiada również, że w sierpniu impreza odbędzie się jeszcze w Łebie. - Kampania Kolejowe ABC I zakończyła się sukcesem, więc kontynuujemy te działania, prowadząc Kolejowe ABC II. Otrzymaliśmy na to dofinansowanie z Funduszy Spójności w wysokości 51 mln złotych, co pozwala nam działać na jeszcze większą skalę niż poprzednio - podkreśla.

Jak zauważa Tomasz Frankowski, w ramach akcji UTK istnieją też lekcje bezpieczeństwa dla dzieci, powstają programy edukacyjne czy filmy vlogerów. 

- Najmłodsi doskonale znają i lubią bohatera kampanii, sympatycznego nosorożca Rogatka i dzięki temu przyswajają zasady, których on uczy. Tą wiedzą chętnie dzielą się z rówieśnikami i dorosłymi. W tej odsłonie kampanii Rogatek przypomina pełnoletnim, że wyobraźnia również im jest potrzebna, jeśli chodzi o bezpieczeństwo w pobliżu torów - mówi i zapewnia, iż kampania dociera do milionów telewidzów oraz internautów.

Polityczne przepychanki wokół pociągów do Mikołajek

Pociągi w Mikołajkach zlikwidowano w czasie, gdy państwowi przewoźnicy kolejowi masowo rezygnowali z połączeń w różnych częściach kraju. Około 2010 roku z rozkładów jazdy wykreślano dziesiątki zarówno lokalnych, jak i dalekobieżnych połączeń. Była to kolejna fala cięć, a największą przeprowadzono w 2000 roku. Wówczas pociągi całkiem zabrano z ponad 1,7 tysiąca kilometrów linii w Polsce.

W lutym pisaliśmy w Interii, że projekt modernizacji szlaku przechodzącego przez Mikołajki - dokładnie na 77-kilometrowym odcinku Czerwonka-Orzysz - zakwalifikował się do drugiego etapu programu Kolej Plus. To sztandarowa inicjatywa rządu, jeśli chodzi o transport szynowy. Samorządy, które miałyby partycypować w koszcie remontu, a miejscami odbudowy mazurskiej linii, przeraziły się jednak szacunkowymi kosztami tych działań.

Zimą podano, że prace pochłoną co najmniej 851 milionów złotych. Samorządowcy musieliby pokryć 15 procent tej kwoty, a także nieujęte we wspomnianej wcześniej sumie "koszty niekwalifikowane": budowę dróg dojazdowych, chodników, stacji, parkingów czy węzłów przesiadkowych przy dworcach, a do tego opłacić nałożony na te inwestycje podatek VAT.

- Żadnego samorządu nie byłoby na to stać, te szacunki są nierealne. Nikt nie jest w stanie powiedzieć, ile ta modernizacja łącznie będzie kosztować. Może miliard sto tysięcy, może miliard dwieście? - mówił Interii burmistrz Mikołajek Piotr Jakubowski.

Kolei w Mikołajkach na razie nie będzie. PKP PLK odrzuciły wniosek. "Brak dokumentów"

Wówczas w jego gminie ustalono, że na odbudowę szlaku nr 223 można wydać co najwyżej milion i ani grosza więcej. Włodarz przyznawał jednak, iż "to kropla w morzu potrzeb", a część okolicznych samorządów wyszukało inne problemy. - Część w ogóle nie chce wydać pieniędzy na powrót kolei, argumentując: dlaczego mamy płacić, skoro remont innych linii finansuje rząd? - wyjaśniał Jakubowski.

Głos zabierał wtedy także Jerzy Szmit, szef olsztyńskiego regionu Prawa i Sprawiedliwości. - Przypominam, że chodzi o program rządowy i chyba to jest największy problem (...) Zdominowany przez PO i PSL zarząd województwa zrobi wszystko, żeby tę inicjatywę torpedować - twierdził na antenie Radia Olsztyn.

Minęło pół roku i wiemy już, jak zakończyła się ta historia. Wniosek złożony w ramach Kolei Plus, dotyczący linii przez Mikołajki, nie został rozpatrzony przez PKP Polskie Linie Kolejowe, ponieważ wnioskodawca nie przekazał wszystkich dokumentów. Informował o tym wiceminister infrastruktury Andrzej Bittel w odpowiedzi na interpelację poselską.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy