Reklama

Reklama

Kolej sparaliżowana przez orkan Malik. PKP Intercity apeluje do pasażerów

Wichury, które spowodowało uderzenie orkanu Malik, sparaliżowały w niedzielę ruch kolejowy w Polsce. Z największymi utrudnieniami mierzą się pasażerowie składów jadących przez północne obszary kraju, które notują po kilkaset minut opóźnienia. Z tego powodu PKP Intercity apeluje do podróżnych, by zastanowili się, czy 30 stycznia na pewno muszą wsiąść do pociągu. Jak przekazał przewoźnik, bilety zakupione na niedzielę można zwracać bez potrącenia odstępnego.

Największe opóźnienia notują pociągi, których trasa przebiega przez północne rejony Polski: województwa zachodniopomorskie, pomorskie, kujawsko-pomorskie czy wielkopolskie. Służby walczą tam ze skutkami silnego wiatru - powalonymi drzewami czy zniszczonymi sieciami trakcyjnymi.

Przykładowo pomorscy strażacy przekazali rano, iż odnotowali 1145 zdarzeń związanych z trudnymi warunkami atmosferycznymi. 

Po godz. 11:30 najwyższe opóźnienie notował skład PKP Intercity "Uznam" z Warszawy do Świnoujścia. Pociąg, który od Szczecina do końca trasy został odwołany, zanotował 476 minut opóźnienia. Natomiast połączenie Polregio "Muszelka" z Poznania do Kołobrzegu na stacjach zjawiało się o 343 minuty później niż powinien. 

Reklama

Opóźnienia pociągów w niedzielę sięgają 200-300 minut

Ponadto pociąg IC "Stańczyk" (Szczecin-Olsztyn) notował 305 minut odchyłu od rozkładu jazdy, a regionalne połączenie z Koszalina do Szczecina - 266 minut. 

W cierpliwość muszą uzbroić się także podróżni w IC "Uznam" w przeciwnym kierunku niż "rekordzista", czyli ze Świnoujścia do Warszawy. Ten pociąg PKP Intercity jedzie z 244-minutowym opóźnieniem.

Później niż powinny jadą również m.in. IC "Osterwa" (Szczecin-Kraków; 202 min.), PR "Radew" (Poznań-Koszalin; 196 min.), PR "Kotwica (Kołobrzeg-Poznań; 190 min.), IC "Mewa" (Świnoujście-Warszawa; 188 min.) oraz IC "Nałkowska" (Wrocław-Białystok; 173 min.).

PKP PLK: Spóźniony jest co czwarty pociąg

Jak wynika z danych PKP PLK - zarządcy infrastruktury kolejowej w Polsce - przed południem 93 proc. pociągów wyruszało punktualnie z pierwszej stacji na trasie, ale podczas jazdy zgodności z rozkładem jazdy nie dotrzymywał już co czwarty skład. 

W kraju odwołano też cztery połączenia, m.in. pociąg PKP Intercity "Wyczółkowski" (Świnoujście-Lublin) ze względu na drzewa leżące na szynach. Podróżni przesiedli się do autobusów zastępczych.


PKP Intercity zaleca odwołanie podróży w niedzielę. Informuje o zwrotach biletów

Oświadczenie w sprawie utrudnień wydało PKP Intercity. Przewoźnik przestrzegł pasażerów przed możliwymi "dużymi opóźnieniami w kursowaniu pociągów", jakie mogą pojawić się w niedzielę. 

"Rekomendujemy rozważenie rezygnacji z podróży w dniu 30 stycznia. Pasażerowie, którzy zakupili bilet w kasie, otrzymają zwrot kosztów za bilet bez potrącenia odstępnego. Zwrot odstępnego za bilety zakupione w systemie e-IC jest możliwy w drodze reklamacji" - wyjaśniła spółka, przepraszając za utrudnienia. 

PKP PLK: Główne linie kolejowe są przejezdne

Przed południem w niedzielę kolejowe służby techniczne usuwały skutki wichur na trasach: Szczecin Podjuchy - Szczecin Port Centralny, Szczecin Dąbie - Świnoujście na odcinku Łoźnica - Białuń, Stargard - Koszalin, Kołobrzeg - Nowogard.

Ponadto na Dolnym Śląsku na szlaku między Dobrzykowicami Wrocławskimi a Jelczem Laskowicami uruchomiono zastępczą komunikację autobusową.

PKP PLK przekazały, że w nocy - dla zapewnienia przejezdności linii kolejowych - wykonano 23 jazdy patrolowe na długości ponad 2000 km. W akcji było kilkanaście pociągów sieciowych. 

Ponadto w gotowości są m.in. 172 zespoły szybkiego usuwania awarii oraz 9 dodatkowych lokomotyw, pozwalających ściągnąć pociąg ze szlaku do stacji i odblokować tor. Działać może także 66 pociągów sieciowych do usuwania usterek sieci trakcyjnej oraz 18 zespołów kolejowego ratownictwa technicznego

Ekspert: Przyczyną utrudnień m.in. przestarzała infrastruktura

Głos w sprawie kolejowych utrudnień zabrał też Piotr Rachwalski - ekspert ds. kolei, prezes PKS Słupsk, a w przeszłości m.in. szef Kolei Dolnośląskich. Na swoim blogu zwrócił uwagę, że polskie pociągi korzystają z "przestarzałych sieci" elektrycznych, zamontowanych napowietrznie, a nie w ziemi. Ocenił, iż utrudnienia to również skutek zmian klimatu.

"Brak inwestycji, zwłaszcza w sieci niskiego i średniego napięcia - te praktycznie nie ruszone od komuny. Trochę powieje i jest efekt: nie ma prądu na całym Pomorzu i w połowie Wielkopolski" - napisał na Facebooku.

Orkan Malik. Utrudnienie nie tylko na kolei

Zakłócona jest nie tylko komunikacja kolejowa. Nie kursują tatrzańskie wyciągi Polskiej Kolei Linowych, jak i odwołano sześć rejsów promami z Gdyni i Karlskrony, o czym zdecydował przewoźnik Stena Line. Rejsy do Szwecji anulował też Polferries Polska Żegluga Bałtycka.

Wszystko z powodu uderzenia orkanu Malik, który od soboty przemieszcza się nad Polską. Tylko w ciągu nocy strażacy w całej Polsce odnotowali setki zgłoszeń. W niedzielny poranek 680 tys. osób było bez dostępu do prądu.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy