Reklama

Reklama

Afera podsłuchowa

Giertych: I zabieramy się za następnego gościa

"Dla mnie to jest biznes. Ja na tym zarobię" - tak Roman Giertych miał przekonywać dziennikarza, by "zabrać się za następnego gościa" i zdobywać pieniądze od najbogatszych Polaków.

Roman Giertych chciał utworzyć grupę, której głównym zadaniem miało być wymuszanie pieniędzy od zamożnych Polaków. Wśród nich "Wprost" wymieniał Jana Kulczyka, Leszka Czarneckiego, Zygmunta Solorza i Michała Sołowowa.

Reklama

W 2011 roku Giertych chciał kupić biografię Kulczyka, która miała się stać elementem szantażu.

"Wprost" ujawnił fragment nagrania, na którym słychać, jak polityk - podczas spotkania z Piotrem Nisztorem i Janem Pińskim - składa propozycję.

"Spółka kupuje anonimowo, oczywiście przez mojego człowieka. Mojego nazwiska nie będzie. Kupuje, płaci podatki, wszystko" - zapewnia.

"I zabieramy się za następnego gościa, tak? Bo dla mnie to jest biznes. Ja na tym zarobię. Nie ukrywam".

Giertych tłumaczy, że takie metody to świetny modus operandi na przyszłość.

ZOBACZ RÓWNIEŻ:

"Wprost": Taśma Giertycha

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy