Reklama

Reklama

Afera podsłuchowa

Ustępujący minister: Ja nic zdrożnego nie robiłem

– Po ujawnieniu materiałów prokuratury pomyślałem sobie, że czas to przeciąć, te spekulacje związane z graniem politycznym, a może także graniem mającym horyzont poza naszymi granicami – tak w programie "Dziś wieczorem" TVP Info Włodzimierz Karpiński uzasadniał swoją dymisję.

- Polsce jest potrzebna stabilność i transparentność podejmowania decyzji - mówił Karpiński. - Stworzyliśmy mnóstwo miejsc pracy. To nie może być narażone na komentowanie z powodu podsłuchów - mówił.

- Ja nic zdrożnego nie robiłem. Mam status osoby pokrzywdzonej, występuję w charakterze świadka - dodał minister skarbu, który podał się w ubiegłym tygodniu do dymisji. 

Polityk mówił także o tym, że "ma wrażenie, że żyjemy w matriksie". - Opozycja mówi, że w Polsce są ruiny i zgliszcza, a cały świat patrzy na nas z podziwem. 

Minister dodał, że "płaci dzisiaj polityczną cenę za błąd".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje