Reklama

Reklama

Afera podsłuchowa

TR: Nie wolno mu wybaczyć, że dał się nagrać

Poseł Twojego Ruchu Artur Dębski podczas środowej debaty nad wnioskiem PiS o odwołanie szefa MSW powiedział, iż "Bartłomiejowi Sienkiewiczowi jako jedynemu nie wolno wybaczyć, że dał się nagra". Zapowiedział, że TR będzie za wotum nieufności wobec ministra.

Dębski, nawiązując do procederu nagrywania polityków, podkreślił, że Polska będąc wielkim państwem europejskim "jest na kolanach przed grupą bliżej niezidentyfikowanych kelnerów, biznesmenów".

Reklama

- To, że niektóre osoby pozwoliły sie nagrać jest wybaczalne, natomiast jednej osobie nie wolno tego wybaczyć. Jedynym, który w żadnych okolicznościach nie może być usprawiedliwiony, jest pan minister Sienkiewicz, jednocześnie koordynator ds. służb specjalnych w rządzie Donalda Tuska - oświadczył poseł TR.

Dębski podkreślił, że szefowi MSW podlegają policja i BOR, czyli służby odpowiedzialne za to, by polscy politycy mogli bezpiecznie rozmawiać.

- Jeżeli pan premier nie znajduje usprawiedliwienia dla takiej beztroski oraz niekompetencji, to musi przyjąć odpowiedzialność za wszystko, co znajduje się na tych taśmach i dotyczy jego ludzi - dodał Dębski.

Wniosek PiS o wyrażenie wotum nieufności wobec ministra spraw wewnętrznych jest skutkiem opublikowania w połowie czerwca przez tygodnik "Wprost" nagrań rozmów m.in. Sienkiewicza z prezesem NBP.

W nagraniu z lipca 2013 r. słychać jak Sienkiewicz rozmawia z Belką o hipotetycznym wsparciu przez NBP budżetu państwa kilka miesięcy przed wyborami, które może wygrać PiS; Belka w zamian za wsparcie stawia warunek dymisji ówczesnego ministra finansów Jacka Rostowskiego oraz nowelizacji ustawy o banku centralnym.

 

 

 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje