Reklama

Reklama

Afera podsłuchowa

Kopacz: Tego typu rozmowy nie powinny mieć miejsca

Tego typu rozmowy nie powinny mieć miejsca - powiedziała marszałek Sejmu, komentując w poniedziałek nagrania ujawnione przez "Wprost". Według Ewy Kopacz, szczególnie ważne jest jednak, kto i w jakim celu dokonał nagrań.

- Nie powinno być takich rozmów i nie powinno być tych rozmów w takim miejscu - to jest oczywiste i chyba nie musimy tego komentować. I z przykrością to odnotowujemy i odnotowuje to opinia publiczna - powiedziała Kopacz dziennikarzom w Sejmie.

Jak dodała, była zaskoczona publikacją "Wprost". - Bardzo ważną kwestią jest to, gdzie odbyło się to spotkanie, w jakiej formie się odbyło, kto w nim uczestniczył. Ale dla mnie po przeanalizowaniu całego materiału ważne jest to, kto nagrywał te spotkania, bo nie nagrywał na pewno dla transparentności, a nagrywał żeby uzyskać określony cel, korzyści. Niestety cena, jaką przyszło nam w tej chwili płacić, to cena naruszenia podstaw państwa polskiego" - zaznaczyła marszałek.

Reklama

Pytana o ewentualne decyzje premiera Donalda Tuska, Kopacz odparła: "Nie znam treści tego wystąpienia, jestem przekonana, że pan premier bardzo szczegółowo wytłumaczy swoją decyzją, jaka by nie była. Ja nie mam na nią żadnego wpływu".

Zdaniem marszałek, nie ma potrzeby zwoływania dodatkowego posiedzenia Sejmu, by wyjaśnić kwestie nagrań. - Nie widzę powodu zwoływania dodatkowego posiedzenia Sejmu w tej chwili (...). Proszę mi wierzyć, pracujmy według scenariusza, ale naszego polskiego scenariusza, odpowiedzialnego, politycznego scenariusza, który jest zapisany w kalendarzu posiedzeń. Nie dajmy sobie narzucić scenariusza, którzy napisali ci, którzy te podsłuchy założyli - powiedziała Kopacz.

Tygodnik "Wprost" upublicznił nagranie, na którym słychać, jak szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz rozmawia z prezesem Narodowego Banku Polskiego Markiem Belką i byłym ministrem Sławomirem Cytryckim o hipotetycznym wsparciu przez NBP budżetu państwa kilka miesięcy przed wyborami, które może wygrać PiS; Belka w zamian za wsparcie stawia warunek dymisji ówczesnego ministra finansów Jacka Rostowskiego oraz nowelizacji ustawy o banku centralnym. Tygodnik twierdzi, że do rozmowy doszło w lipcu 2013 roku. W listopadzie Rostowski został zdymisjonowany; pod koniec maja 2014 roku do Rady Ministrów wpłynął projekt założeń nowelizacji ustawy o NBP z zapisami, o których Belka i Sienkiewicz rozmawiali.

"Wprost" ma też drugą taśmę nagraną cztery miesiące temu. Sławomir Nowak spotkał się wówczas z Andrzejem Parafianowiczem, byłym wiceministrem finansów i byłym szefem Głównego Inspektoratu Informacji Finansowej. W spotkaniu brał też udział były dowódca GROM Dariusz Zawadka. Rozmowa miała dotyczyć kontroli finansów żony Nowaka.

Według "Wprost" podobnych nagrań jest więcej - nagrane miało zostać spotkanie wicepremier Elżbiety Bieńkowskiej z szefem CBA Pawłem Wojtunikiem, szefa Najwyższej Izby Kontroli Krzysztofa Kwiatkowskiego z biznesmenem Janem Kulczykiem, a także Kulczyka z sekretarzem generalnym PO Pawłem Grasiem. Nagrane miało zostać również spotkanie związanego z Platformą biznesmena Piotra Wawrzynowicza z wiceministrem skarbu Rafałem Baniakiem.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama