Reklama

Reklama

Afera podsłuchowa

Brudziński: Chcemy niepartyjnego premiera tymczasowego. Czas popaprańców się kończy!

Komisja śledcza w sprawie podsłuchów, Trybunał Stanu dla Marka Belki? - Wykorzystamy wszystkie dostępne instrumenty konstytucyjne. Jesteśmy gotowi zaakceptować też na stanowisku premiera rządu tymczasowego kandydata innych ugrupowań, ale nie powinien to być przedstawiciel żadnej z partii - deklaruje Joachim Brudziński w Kontrwywiadzie RMF FM. - Dość polityki w wykonaniu tych popaprańców - dodaje.

Konrad Piasecki: Strasznie bezradni i strasznie bezsilni jesteście w tej aferze.

Joachim Brudziński: - Panie redaktorze, pan próbuje ustawić tę rozmowę tak, jak to pan zasygnalizował wczoraj na Twitterze.

Macie na talerzu historię jak złoto i  nie macie pojęcia, jak ją wykorzystać.

- Dziennikarze będą wydziwiać na opozycję, liczy pan na to, że ja się odwdzięczę i będę narzekać na dziennikarzy.

Nie, wręcz przeciwnie. Pan powinien media pochwalić. Bo daliśmy wam największą aferę w 7-leciu tego rządu, a wy nic. Śpicie.

- Zaprosił mnie pan po to, żebym pana posłuchał, czy żebym coś powiedział?

Czasami może pan też coś posłuchać.


- Bóg zapłać.

Zanim pan coś powie. To proszę teraz powiedzieć.

- To dziękuję, to teraz niech pan posłucha. Otóż panie redaktorze. Być może pana zaskoczę, ale ja rzeczywiście podziękuję tym dziennikarzom i tym mediom, które nie ulegają tutaj temu bardzo prostackiemu szantażowi, który wyraził Donald Tusk na swojej konferencji prasowej w poniedziałek. Ci, którzy będą się tą aferą zajmować, czy to opozycja, czy dziennikarze, to źli ludzie, którzy stają ramię w ramię z równie złymi ludźmi, którzy próbowali w Polsce dokonać zamachu stanu. Dzisiaj są przesłanki, że być może - ja tego nie przesądzam - ten zamach stanu próbował dokonać kelner, czy jak to określa Jarosław Gowin, jakiś inny frajer. Więc panie redaktorze... nie dajmy się zwariować.

... więc ja zły człowiek i pan zły polityk pytam pana teraz o to, że zaczyna się piąty dzień tej afery i jedyne, co zrobiliście do tej pory, to stara, zgrana propozycja rządu technicznego i list do prezydenta.

- Nie, panie redaktorze.

Tak się zachowuje dobra opozycja? Kiedy ma na talerzu taką historię?


- Gdybym nie wiedział, że jest pan doświadczonym dziennikarzem politycznym, to uznałbym, że jest to wynik pana niekompetencji. Otóż absolutnie tak nie uznaję, bo wiem, że pan polityką zajmuje się od wielu lat i wie pan bardzo dobrze, jakie w państwie prawa opozycja ma instrumenty. Zgodne z prawem, czy zgodne z konstytucją. Proszę mi wskazać, jaki element, jakim dzisiaj opozycja dysponuje, my nie wykorzystaliśmy. 

Reklama

Wniosek o komisję śledczą. Uważam, że akurat wniosek o komisję śledczą miałby szansę przedarcia się przez ten Sejm.

- Ale kto panu powiedział, że my z pomniejszych armat nie skorzystamy?

Pan mnie zapytał, czego nie wykorzystaliście, więc ja panu mówię: komisji śledczej.

- Ale panie redaktorze, komisja śledcza z odpowiednikiem pana Sekuły - bo przy takim rozłożeniu sił w Sejmie, który będzie gadał do pustych krzeseł - jest zupełnie bez sensu. Więc my mówimy dzisiaj wszystkim politykom, wszystkim parlamentarzystom, którzy kierują się w swojej aktywności politycznej zobowiązaniem wokół Polaków, wobec konstytucji, a nie dyscypliną partyjną, że mają okazję, mają szansę, aby dać świadectwo: czy są częścią sitwy, czy są częścią układu, czy są kolegami politycznymi partyjnymi Nowaka, Parafianowicza, czy pana Sienkiewicza, czy też stoją po stronie tych, którzy chcą kierować się w swojej działalności publicznej, parlamentarnej literą prawa i konstytucji...

Czyli zapowiada pan, że wniosek o komisję śledczą będzie, tylko trzeba na niego poczekać.

- Zapowiadam, że będą wszystkie instrumenty wykorzystane do tego...

Wniosek o Trybunał Stanu też będzie?

- I to jest bardzo zasadne pytanie. Bo rzeczywiście najcięższym kalibrem tutaj, i rzeczywiście zarzutem, jaki stawiamy również w tym liście do pana prezydenta jest zarzut naruszenia konstytucji. I uważamy, że...

Przez kogo?

- Jak to przez kogo? Zarówno przez ministra Belkę - przede wszystkim przez prezesa Belkę, bo tutaj naruszono zasadę niezależności Narodowego Banku Polskiego od wpływów politycznych, natomiast to kupczenie, z którym mieliśmy do czynienia dalece bardziej przekracza, w wymiarze prawnym i konstytucyjnym ten kapiszon, jakim jest żałosna rozmowa Nowaka z byłym wiceministrem skarbu.

Tydzień temu prezes mówił o prezydencie, że to jest "wujek Bronek, co siedzi pod żyrandolem". I dzisiaj tego "wujka Bronka" prosicie, modlicie się: "Wujku Bronku, wstań spod żyrandola i ryknij!" Trzeba było nie obrażać prezydenta, może dzisiaj moglibyście z nim porozmawiać.

- Proszę pozwolić. Panie redaktorze, nie mamy potrzeby dzisiaj z panem prezydentem prowadzić jakiś rozmów, tylko oczekujemy od prezydenta odpowiedzi, czy będzie zachowywał się jak te trzy buddyjskie małpki - "nic nie widzę, nic nie słyszę, nic nie mówię", czy zabierze głos właśnie w sprawie odpowiedzialności polityków i najważniejszych osób w państwie, które zostały powołane na jego wniosek za łamanie konstytucji. Oczekujemy - bo wie pan, to jest też dobra okazja, by stwierdzić - jest 65. rocznica urodzin śp. Lecha Kaczyńskiego - jak dzisiaj nam brakuje prezydenta Kaczyńskiego czy polityków takiego formatu, jakim był Lech Kaczyński. Natomiast tutaj wszystko wskazuje na to, że prezydent Komorowski właśnie jak te trzy buddyjskie małpki zrobi wszystko, żeby na pół roku czy na parę miesięcy przed wyborami nie drażnić Tuska czy swojego politycznego zaplecza.

A im bardziej będzie pan tak mówił, tym bardziej prezydent będzie zniechęcony do jakiegokolwiek działania.

- Ale panie redaktorze, jeśli prezydent miałby się zniechęcić tym, co mówi szeregowy poseł opozycji...

Kluczowa postać opozycji polskiej - Joachim Brudziński - proszę bez skromności.

- To niech nas Bóg chroni przed taką prezydenturą. Dzisiaj to jest pytanie otwarte: czy prezydent rzeczywiście zgodnie z przysięgą, którą składał, zgodnie z tym obowiązkiem jaki na jego ramiona nakłada konstytucja, będzie bronił konstytucji, czy będzie członkiem sitwy, która to sitwa doprowadziła do takiego stanu. Wie pan pamięta pan aferę z Renatą Beger - co mówił wtedy marszałek sejmu Komorowski? "Nawet prasa na Jamajce o tym pisze". Gdzie jest dzisiaj Bronisław Komorowski? Gdzie jest dzisiaj Bronisław Komorowski, kiedy ewidentnie jest łamane prawo?

Panie pośle, pytanie zamknięte: czy macie swojego kandydata na premiera rządu technicznego?

- W tej sprawie nie przesądzamy dlatego, że uważamy...

Ale macie swojego kandydata w rozmowach? Zgłaszacie innym partiom?

- Nie, panie redaktorze. Uważamy, że na pewno nie powinien być to przedstawiciel żadnej partii politycznej...

Czyli pozapartyjny kandydat?

- Oczywiście, że tak. Jesteśmy tutaj zdeterminowani...

Bo może innym sposobem na przekonanie ludowców byłoby oddanie im tego premiera technicznego.

- Wie pan, ja odsyłam do dzisiejszej "Rzeczpospolitej", chodzi  tutaj o odwołanie Prezesa Agencji Rezerw Materiałowych. Nie chciałbym wierzyć, że wczorajsza rozmowa Piechocińskiego z Tuskiem sprowadza się do tego, ile kolejnych stanowisk PSL w zamian za wejście w proces odwołania tego rządu otrzyma, bo to kupczenie Polską musi mieć swoje granice.

Tylko zastanawiam się, jak wy możecie liczyć na stworzenie rządu technicznego, jeśli Palikot i SLD już mówią, że "iść z wami w rząd techniczny, to jak zabijać karpia młotkiem". Nie ma na to zgody i w ogóle nie chcą z wami gadać.

- No, ale zostawmy tego głównego pomagiera Tuska, który - jak zwykle - w trudnych sytuacjach dla Tuska biegnie mu z pomocą, bo czy jest wniosek o...

Ale jak będziecie obrażali wszystkie partie to na Żoliborz będzie jeździć.

- Ale proszę pozwolić, panie redaktorze. Odwołuję się do pana doświadczenia i wiedzy. Czym jest wniosek o samorozwiązanie?

Też jest skazany oczywiście na niepowodzenie. Dlatego mówię, że akurat komisja śledcza miałaby jakąś szansę.

- ... Jest podaniem tlenu Tuskowi i Palikot nie robi nic innego - od wielu, wielu lat - jak tylko w trudnych i dramatycznych dla Tuska sytuacjach mu ten tlen podaje. Natomiast my uważamy dziś, panie redaktorze, że pewna masa krytyczna została przekroczona. Już Tuska tych strat, nie tylko w tym wymiarze wizerunkowym, nie odrobi.

Tylko oczekiwałbym od opozycji, od głównej partii opozycyjnej, żeby miała inicjatywę, żeby narzucała tematy, żeby miała jakieś analizy, była w stanie precyzyjnie powiedzieć, kto, gdzie, w którym miejscu złamał konstytucję, żeby była aktywna w mediach społecznościowych. A wy robicie co dwa dni konferencję, a potem sobie idziecie do domu.

- Tu pan już naprawdę absolutnie wydziwia, bo jest to zarzut absolutnie nietrafiony.

Zachęcam Was do działania. My - straszne media mainstreamu - daliśmy wam taką piękną historię.

- Zaprosił mnie pan tutaj jednak po to... Pan jest niespełnionym politykiem, jak Boga kocham. Zaprasza pan przedstawiciela opozycji i zamiast dać mu możliwość wypowiedzenia się, to pan peroruje.

Panie pośle, ale gdyby zmierzyć to, ile mówi pan, a ile mówię ja, to mówi pan dużo więcej.

- No dobrze, to niech pan pozwoli - tak jak pan zaprasza przedstawicieli innych partii politycznych, żeby mały, cichy poseł opozycji również miał prawo w pana audycji się wypowiedzieć.

Panie pośle, macie pół minuty.

- No właśnie. To jest rozmowa z redaktorem Piaseckim. Szanowni państwo, zwracam się do radiosłuchaczy - ducha nie gaście. Wszystkie działania zgodne z Konstytucją i obowiązującym prawem - Prawo i Sprawiedliwość wykorzysta. Czas Tuska, Tuska który uważa Polaków za stado baranów, które każde kłamstwo łykną - się kończy. Strategia Tuska: kłamać w 2007, 2008, 2009, 2011, 2012, 2013 czyli kłamać, kłamać, kłamać, a strategia na czerwiec 2014 palić głupa - się wyczerpała.

To teraz poleciał pan Orbanem i  Węgrami. A to jeszcze ostatnie pytanie o kandydata na tego premiera - macie jakieś nazwisko pozapartyjnego kandydata?

- Sprawa jest otwarta, jesteśmy gotowi zaakceptować również kandydata przedstawione przez inne partie.

Ale musi być pozapartyjny, rozumiem?

- Musi być to kandydat, który da gwarancję, że do kolejnych wyborów, rzeczywiście przeprowadzi Polskę przez to wzburzone przez Tuska morze polskiej polityki. Dosyć polityki w wydaniu sitwy i tych popaprańców.

Konrad Piasecki

Dowiedz się więcej na temat: Joachim Brudziński | taśmy Wprost

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne