Reklama

Reklama

Afera podsłuchowa

RMF24: Zbigniew Stonoga publikuje akta ze śledztwa ws. afery podsłuchowej

Prokuratura będzie wyjaśniać okoliczności wypływu akt ze śledztwa w sprawie afery podsłuchowej. Od wczoraj na jednym z portali społecznościowych są publikowane zdjęcia ponad 2500 stron materiałów z tego postępowania. Na swoim profilu na Facebooku umieścił je Zbigniew Stonoga, założyciel "Gazety Stonoga" – donosi RMF24.

Opublikowane zostały kolejne tomy akt z zeznaniami podejrzanych, a także protokoły zeznań osób, które były nielegalnie podsłuchiwane w warszawskich restauracjach.

Przecieki dewastują ład, który powinniśmy chronić. Zobacz więcej na RMF24.pl

Opublikowanie materiałów przez Zbigniewa Stonogę było przesadą? Wypowiedz się!

Reklama

Oprócz tego, w tych materiałach są dowody w śledztwie - fotografie sprzętu podsłuchowego, odręczne zapiski kelnerów, którzy zakładali te podsłuchy. Z tych materiałów można się nie tylko dowiedzieć, co zeznawały poszczególne osoby, ale także można poznać szczegółowe dane osobowe przesłuchiwanych osób - są adresy, numery PESEL. To między innymi pełne dane szefów służb - między innymi szefa CBA Pawła Wojtunika - osoby podlegającej szczególnej ochronie.

Na razie nie wiadomo, kto stoi za tym skandalicznym wyciekiem. Źródeł może być kilka - akta są w prokuraturze i ABW, trzeba tylko ustalić, kto je skopiował i wyniósł na zewnątrz - podaje RMF24.

Afera podsłuchowa

Śledztwo w sprawie podsłuchania od lipca 2013 roku w dwóch warszawskich restauracjach - kilkudziesięciu osób z kręgu polityki, biznesu oraz byłych i obecnych funkcjonariuszy publicznych - prowadzi Prokuratura Okręgowa Warszawa - Praga.

Zarzuty w tym śledztwie usłyszeli biznesmeni: Marek Falenta i Krzysztof Rybka oraz Łukasz N. i Konrad L. - pracownicy restauracji. Zarzuty dotyczą współudziału w nieuprawnionym zakładaniu i posługiwaniu się urządzeniem nagrywającym oraz ujawnieniu utrwalonych rozmów innym osobom. Grozi za to do 2 lat więzienia. Falenta nie przyznał się do tych zarzutów i zapewniał, że jest niewinny.

Część nielegalnie podsłuchanych rozmów została opisana w 2013 r. w tygodniku "Wprost".

Krzysztof Zasada

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje