Reklama

Reklama

Afera podsłuchowa

PiS żąda nadzwyczajnego posiedzenia Sejmu

​Szef klubu PiS Mariusz Błaszczak poinformował, że złożył do marszałka Sejmu wniosek o zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia Sejmu w związku z doniesieniami mediów, że policja na zlecenie ówczesnego szefa MSW Bartłomieja Sienkiewicza miała podpalić budkę przy rosyjskiej ambasadzie.

Rzeczniczka marszałka Sejmu Małgorzata Ławrowska powiedziała PAP, że na razie żadne decyzje w sprawie dodatkowego posiedzenia izby nie zapadną, ponieważ do środy Radosław Sikorski jest poza Warszawą.

Z kolei SLD chce wyjaśnień od prokuratora generalnego i szefa CBA. Sprawą ma się zająć komisja ds. służb specjalnych, we wtorek chce uzyskać informacje od szefa ABW o tym, za tydzień od prokuratora generalnego i szefa CBA.

Błaszczak powiedział w poniedziałek na konferencji prasowej w Sejmie, że wyjaśnienia ws. podpalenia budki strażniczej przy ambasadzie rosyjskiej powinna przedstawić premier Ewa Kopacz i szef CBA. Zapowiedział też, że zwróci się o wznowienie śledztwa w tej sprawie.

Reklama

W poniedziałek tygodnik "Do Rzeczy" opublikował fragmenty rozmowy, która miała zostać podsłuchana 5 czerwca 2014 roku w restauracji "Sowa i Przyjaciele", ówczesnej wicepremier Elżbiety Bieńkowskiej z szefem CBA Pawłem Wojtunikiem. Według tygodnika podczas tej rozmowy miała paść sugestia, że to Bartłomiej Sienkiewicz zlecił policjantom spalenie budki przed rosyjską ambasadą.

Chodzi o incydent, do którego doszło podczas zorganizowanego w Warszawie przez środowiska narodowe 11 listopada 2013 r. Marszu Niepodległości. Podpalona została wówczas budka wartownicza p`rzy ambasadzie rosyjskiej, śmietnikowa altana i m.in. instalacja "Tęcza" na pl. Zbawiciela. Zatrzymano wtedy ponad 70 osób. Po 11 listopada za "absolutnie skandaliczne" wydarzenia pod ambasadą rosyjską przeprosił prezydent Bronisław Komorowski, a głębokie ubolewanie w związku z incydentami wyraziło MSZ. Śledztwo ws. spalenia budki zostało ostatecznie umorzone z powodu niewykrycia sprawców.

"W związku z dzisiejszymi publikacjami tygodnika +DoRzeczy+, w którym zaprezentowano dowody, uprawdopodabniające podejrzenie, że policjanci na polecenie ówczesnego szefa MSZ Bartłomieja Sienkiewicza mogli dokonać nielegalnej prowokacji politycznej wobec obywateli, niezbędne jest zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia Sejmu" - czytamy we wniosku klubu PiS.

We wniosku podkreślono, że treść publikacji "pozwala postawić tezę, że o bezprawnych działaniach wiedzieli inni funkcjonariusze państwowi, w tym obecny szef CBA Paweł Wojtunik".

"Opinia publiczna musi uzyskać jak najszybsze wyjaśnienie w tej sprawie. Obywatele nie mogą pozostać w przekonaniu, że władza dla własnej korzyści politycznej stosuje wobec nich prowokacje" - czytamy we wniosku klubu PiS.

Błaszczak ocenił, że jeżeli doniesienia medialne są prawdziwe, to mamy dowód, że w imię walki politycznej Sienkiewicz doprowadził do "prowokacji politycznej, która skutkowała negatywnie w relacjach międzynarodowych naszego kraju".

Szef klubu PiS zapowiedział też, że zwróci się do prokuratura generalnego, aby wznowiono śledztwo ws. podpalenia budki strażniczej przy ambasadzie rosyjskiej. "Śledztwo zostało umorzone, (ale) pojawiły się nowe okoliczności w tej sprawie, a więc prokuratura powinna śledztwo podjąć na nowo" - przekonywał Błaszczak.

Rzecznik CBA Jacek Dobrzyński oświadczył w poniedziałek, że sugestia, jakoby szef CBA powiedział, iż policja na zlecenie Sienkiewicza miała podpalić budkę przy rosyjskiej ambasadzie, jest "niedorzecznością i sprawia wrażenie celowej manipulacji". "Bzdurą i absurdem" informację tę nazwał Sienkiewicz.

W związku z publikacją "Do Rzeczy" Ruch Narodowy poinformował PAP, że w imieniu stowarzyszenia "Marsz Niepodległości" zawiadomił warszawską prokuraturę okręgową o możliwości popełnienia przestępstwa przez Sienkiewicza.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje