Reklama

Reklama

Afera podsłuchowa

Jest reakcja partii Jarosława Kaczyńskiego na aferę

Klub PiS złożył w poniedziałek w Sejmie wniosek o wotum nieufności wobec ministra spraw wewnętrznych Bartłomieja Sienkiewicza. Chodzi o sprawę upublicznionych przez "Wprost" nagrań, na których Sienkiewicz rozmawia z prezesem NBP Markiem Belką. O złożeniu przez PiS wniosku o odwołanie Sienkiewicza poinformował rzecznik PiS Adam Hofman.

- Minister Sienkiewicz skompromitował siebie i urząd, którym kieruje. Uzasadnienie naszego wniosku jest krótkie, Sienkiewicz zawarł polityczny deal z prezesem NBP Makiem Belką, a celem tego porozumienia było utrzymanie - wbrew prawu i poprzez nadużycia - przy władzy partii rządzącej - powiedział szef klubu PiS Mariusz Błaszczak.

Reklama

Jak dodał, rozmowa Sienkiewicza z Belką m.in. o zmianie ministra finansów i zmianie ustawy o NBP, "zmierzała do tego, żeby niezależną instytucję, jaką jest NBP, uzależnić od rządu premiera Donalda Tuska". - Państwo polskie pod rządami Donalda Tuska jest wyłącznie w teorii, Sienkiewicz osłabia państwo polskie - podkreślił.

W rozmowie z dziennikarzami Błaszczak zapowiedział, że PiS - obok wniosku o odwołanie Sienkiewicza - ma też propozycje dalszych działań, które mają na celu "uzdrowienie sytuacji". Ma je przedstawić na konferencji prasowej o godz. 13 prezes Jarosław Kaczyński.

- Nie ulega dla mnie wątpliwości, że te taśmy pokazują istotę władzy III Rzeczpospolitej - układ, o którym mówił Jarosław Kaczyński; sitwę, która rządzi Polską. Być może jest tak, że ta sitwa pokłóciła się ze sobą - dodał polityk PiS.

Wiceprezes PiS, b. szef CBA Mariusz Kamiński odnosząc się w radiowej Jedynce do rozmowy Belki i Sienkiewicza ocenił, że "ewidentnie mamy do czynienia z możliwością postawienia obu panów przed Trybunałem Stanu". Jak uzasadniał, Belka i Sienkiewicz "tak naprawdę rozmawiali o tym, jak ominąć konstytucję, jak w imię wyborczych, politycznych interesów Platformy Obywatelskiej dosypać z pieniędzy NBP, dodrukować pieniędzy na użytek obecnie rządzących w roku wyborczym".

Odnosząc się z kolei do nagrań dotyczących byłego ministra transportu Sławomira Nowaka, Kamiński stwierdził, że należy je rozpatrywać "w kontekście kodeksu karnego".

- Prokuratura powinna natychmiast wszcząć śledztwo karne w tej sprawie - zaznaczył. Jak mówił, w nagraniach mowa jest "wprost o utrudnianiu kontroli, o ukrywaniu dochodów przez pana Nowaka i jego małżonkę, o niepłaceniu podatków i przede wszystkim o manipulowaniu i blokowaniu działań kontrolnych służb skarbowych".

W sobotę "Wprost" upublicznił nagranie, na którym słychać, jak Sienkiewicz rozmawia z Belką o hipotetycznym wsparciu przez NBP budżetu państwa kilka miesięcy przed wyborami, które może wygrać PiS; szef NBP w zamian za wsparcie stawia warunek dymisji ówczesnego ministra finansów Jacka Rostowskiego oraz nowelizacji ustawy o banku centralnym.

Tygodnik twierdzi, że do rozmowy doszło w lipcu 2013 roku. W listopadzie Rostowski został zdymisjonowany; pod koniec maja 2014 roku do Rady Ministrów wpłynął projekt założeń nowelizacji ustawy o NBP.

Wprost upublicznił też stenogram rozmowy Sławomira Nowaka z b. wiceministrem finansów i generalnym inspektorem informacji finansowej Andrzejem Parafianowiczem. Według tygodnika, rozmowa przeprowadzona została w lutym, a brał w niej udział jeszcze Dariusz Zawadka, były szef GROM. Nowak mówi tam o kontroli finansów jego żony: "Chcą ją trzepać. Cały 2012 r. Chcą najpierw wziąć rachunek bankowy. Mam nadzieję, że to dotyczy tylko jej działalności, a nie będą chcieli krossować tego z moim rachunkiem. Bo ona jedzie od paru lat na stracie, potężnej".

Premier Donald Tusk zapowiedział, że w poniedziałek o godz. 15 na konferencji prasowej odniesie się do informacji "Wprost". "Przykra sprawa. Nie lekceważę jej" - napisał na Twitterze Tusk.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje