Reklama

Reklama

Tajne więzienia CIA w Polsce

Kalisz: Ten wyrok jest dla Polski miażdżący

Według Ryszarda Kalisza wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu ws. więzień CIA jest miażdżący dla Polski, ponieważ dotyczy przede wszystkim przewlekłości toczącego się w Polsce postępowania i braku współpracy z ETPC.

B. szef sejmowej komisji sprawiedliwości zwrócił uwagę, że wyrok ETPC nie mówi o konkretnych osobach, ale o polskim państwie.

Reklama

Podkreślił, że zarówno polska prokuratura, jak i polski rząd nie przedstawili dokumentacji, która mogłaby stanowić podstawę rozstrzygnięcia dla EPTC, twierdząc, że jest ona tajna. Kalisz zaznaczył, że Trybunał wydając wyrok oparł się na materiale dowodowym zgromadzonym przez komisję Rady Europy i organizacje pozarządowe.

"Wyrok jest miażdżący dla polskiego państwa. Przede wszystkim dotyczy on przewlekłości i niejasności postępowania prokuratorskiego, które w Polsce toczy się od 2008 r. oraz braku współpracy polskiego państwa z Europejskim Trybunałem" - zauważył Kalisz.

Podkreślił, że ETPC stwierdził, iż państwo odpowiada za tortury i nieludzkie traktowanie osób na swoim terytorium niezależnie od tego, czy wykonują je funkcjonariusze tego państwa, czy osoby bez polskiego obywatelstwa, podlegające innemu państwu. "Według Trybunału to nie zwalnia i nie zwalniało Polski z obowiązku przeciwdziałania torturom i nieludzkiemu traktowaniu" - dodał.

Kalisz podkreślił, że wyrokiem w największym stopniu przeciwko Stanom Zjednoczonym jest orzeczenie, że przekazanie jednego ze skarżących państwu, w którym groziła mu kara śmierci, było niezgodne z Europejską Konwencją Praw Człowieka. "Polska powinna przeprowadzić normalne postępowanie ekstradycyjne" - dodał poseł.

Kalisz zaznaczył, że gdy w 2004 r. został ministrem spraw wewnętrznych w rządzie Marka Belki, nie było już w Polsce żadnych więzień CIA. "One zostały z tego, co można dzisiaj przypuszczać na podstawie (...) raportów, zamknięte w 2003 r. ".

Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu uznał, że Polska naruszyła m.in. zakaz tortur i nieludzkiego traktowania, a polskie śledztwo jest nieefektywne; chodzi o skargi złożone przez Palestyńczyka Abu Zubajdę i Saudyjczyka Abd al-Rahim al-Nashiriego, którzy twierdzą, że w latach 2002-2003 zostali - za przyzwoleniem polskich władz - osadzeni przez CIA w tajnym więzieniu w Polsce, gdzie CIA miała ich torturować. ETPC orzekł, że Polska ma zapłacić obu skarżącym zadośćuczynienie, ponieważ w ich przypadku naruszono Europejską Konwencję Praw Człowieka.

Domniemanie, że w Polsce - i w kilku innych krajach europejskich - mogły być tajne więzienia CIA, wysunęła w 2005 r. organizacja Human Rights Watch. Według niej takie więzienie w Polsce miało się znajdować na terenie szkoły wywiadu w Kiejkutach lub w pobliżu wojskowego lotniska w Szymanach na Mazurach. Polscy politycy różnych opcji politycznych wielokrotnie zaprzeczali, by takie więzienia w Polsce istniały.

Prowadzone od sierpnia 2008 r. śledztwo bada, czy była zgoda polskich władz na stworzenie w Polsce tajnych więzień CIA w latach 2002-2003 i czy ktoś z polskich władz nie przekroczył uprawnień, godząc się na tortury, jakim w punkcie zatrzymań CIA w Polsce mieli być poddawani podejrzewani o terroryzm. Obecnie śledztwo jest przedłużone do 11 października.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne