Reklama

Reklama

Tajne więzienia CIA w Polsce

Adwokat Palestyńczyka: Jako Polaka wyrok ten mnie smuci

Mecenas Bartłomiej Jankowski, pełnomocnik jednego z więźniów CIA powiedział, że jako prawnik cieszy się z wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka ws. więzień CIA w Polsce, ale jako Polaka wyrok ten go smuci.

Komentując czwartkowe rozstrzygnięcie Trybunału w Strasburgu adwokat podkreślił, że wyrok zapadł jednogłośnie. - Ten fakt ma dla nas duże znaczenie i świadczy o tym, że sędziowie Trybunału jednomyślnie poparli tezy naszej skargi - powiedział.

Dodał zarazem, że taka jednomyślność musi być w Polsce odbierana jako "przykre potwierdzenie stanu faktycznego dotyczącego funkcjonowania w naszym kraju miejsca, w którym CIA mogła przetrzymywać podejrzanych o terroryzm".

Reklama

- Dlatego jako prawnik, autor skargi do Trybunału wniesionej w imieniu Abu Zubajdy, uznanego za jednego z pokrzywdzonych w polskim śledztwie, mam satysfakcję, że wyrok jest taki, jaki jest. Ale jako obywatel tego kraju satysfakcji mieć nie mogę, bo potwierdzono, że Polska naruszała prawa człowieka. Z tych powodów moje uczucia są ambiwalentne - mówił mec. Jankowski.

Odnosząc się do zasądzonych przez Trybunał jego klientowi 100 tys. euro za naruszenie jego praw przez Polskę mec. Jankowski uznał, że tę kwotę należy traktować jedynie w wymiarze symbolicznym. - Nie o pieniądze w tej sprawie chodziło; pan Zubajda jako więzień Guantanamo został pozbawiony wszelkich praw - powiedział prawnik.

Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu uznał w czwartek, że Polska naruszyła m.in. zakaz tortur i nieludzkiego traktowania ws. więzień CIA, a polskie śledztwo jest nieefektywne. Chodzi o skargi złożone przez Palestyńczyka Abu Zubajdę i Saudyjczyka Abd al-Rahim al-Nashiriego, którzy twierdzą, że w latach 2002-2003 zostali - za przyzwoleniem polskich władz - osadzeni przez CIA w tajnym więzieniu w Polsce, gdzie CIA miała ich torturować. ETPC orzekł, że Polska ma zapłacić obu skarżącym po 100 tys. euro zadośćuczynienia (a dodatkowo al-Nashiriemu 30 tys. euro zwrotu kosztów), ponieważ w ich przypadku naruszona została Europejska Konwencja Praw Człowieka.

Domniemanie, że w Polsce - i w kilku innych krajach europejskich - mogły być tajne więzienia CIA, wysunęła w 2005 r. organizacja Human Rights Watch. Według niej takie więzienie w Polsce miało się znajdować na terenie szkoły wywiadu w Kiejkutach lub w pobliżu wojskowego lotniska w Szymanach na Mazurach. Polscy politycy różnych opcji politycznych wielokrotnie zaprzeczali, by takie więzienia w Polsce istniały.

Prowadzone od sierpnia 2008 r. śledztwo bada, czy była zgoda polskich władz na stworzenie w Polsce tajnych więzień CIA w latach 2002-2003 i czy ktoś z polskich władz nie przekroczył uprawnień, godząc się na tortury, jakim w punkcie zatrzymań CIA w Polsce mieli być poddawani podejrzewani o terroryzm. Obecnie śledztwo jest przedłużone do 11 października.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje