Reklama

Reklama

"Sami jesteśmy w powietrzu jak jedna wielka paczka"

Trwa wielki finał Szlachetnej Paczki. Kolejne prezenty dla rodzin w potrzebie dostarczane są do magazynów na wszelkie możliwe sposoby. Swoją paczkę przygotowali też piloci.

  Piloci z 22. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Malborku przygotowali podarunki dla rodziny pani Magdaleny, która opiekuje się mamą chorującą na nowotwór i 12-letnim synem.

Reklama

- My, piloci, sami jesteśmy w powietrzu jak jedna wielka paczka, trzymamy się razem. Mamy z sobą wiele wspólnego, ponieważ my sobie w powietrzu pomagamy, liczymy ma siebie, tak jak to robią ludzie w Paczce - mówili podczas oficjalnego przekazywania paczek.

Piloci od wielu lat angażują się w akcje charytatywne. W tegorocznej SZLACHETNEJ PACZCE wzięła udział również  maskotka lotników - Miś Boguś - który także działa od kilku lat charytatywnie.

Jeden z pilotów, pytany o to, co go najbardziej fascynuje w Paczce, odpowiedział: - Myślę, że ogólnie projekt jako sam w sobie nas zainspirował tym, że ta pomoc jest po prostu dostarczana do rodzin, które tego potrzebują. Te rodziny są sprawdzane, wyselekcjonowane. I wiemy, że jeżeli sami kupimy produkty, sami je dostarczymy, to one trafią w miejsce, gdzie są naprawdę potrzebne.

- Najbardziej mi się podoba to, że ogólnie ta pomoc jest dosyć prosta, dosyć łatwa do zorganizowana, ponieważ wchodzimy na stronę SZLACHETNEJ PACZKI, wybieramy rodzinę, która nam odpowiada i pomagamy. Jedyne, co to musimy się zorganizować sami w sobie. Po prostu chcieć i dalej reszta sama idzie - dodał inny pilot.

Nie zrobiłeś paczki? Jeszcze zdążysz się zaangażować. Twój dobry uczynek na Święta >>


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje