Reklama

Reklama

Poświęcił się dla chorej żony

Każdą wolną chwilę spędza opiekując się żoną - prawie codziennie oglądają razem "Anię z Zielonego Wzgórza", ich ulubiony film. Sam utrzymuje rodzinę i spłaca kredyt, który wziął na leczenie ukochanej. Ale ona wciąż nie mówi i nie chodzi.

Dzwonimy domofonem. Choć jest środek grudnia, przed blok wychodzi mężczyzna w krótkich spodenkach, koszulce z krótkim rękawem i kapciach. - Ja wam pomogę -  mówi. - Miał zejść ze mną syn, ale się krępuje. Powiedział, że posiedzi przy mamie - mówi pan Piotr, głowa rodziny.

Nie bój się, moje słoneczko

Do wniesienia na drugie piętro było kilkanaście kartonowych pudeł. Kiedy wszystkie paczki są już w mieszkaniu, pan Piotr podchodzi do łóżka, na którym leży żona. - Nie bój się, moje słoneczko, nie denerwuj się, wszystko jest dobrze - głaszcze żonę po policzku. W mieszkaniu jest bardzo ciepło, ponieważ pani Ania nie może się przeziębić. - Państwo przynieśli paczki, wszystko dla ciebie - jego dotyk ją wyraźnie uspokaja. Każdą wolną chwilę spędza opiekując się żoną, wszystko dla niej poświęcił. Prawie codziennie razem oglądają "Anię z Zielonego Wzgórza". To ich ulubiony film.

Reklama

Marzę, by znów zaczęła chodzić

Na półkach zalegają leki, przyrządy lecznicze i zdjęcia - wspomnienia z dni, kiedy wszyscy byli zdrowi. W styczniu 2015 roku pani Ania doznała zatoru płucnego. Z powodu choroby jest całkowicie sparaliżowana i ma trudności z oddychaniem. Wymaga stałej opieki męża i syna. Nie mówi, jedynie delikatnie porusza rękami. Ciągłe konsultacje u pięciu lekarzy specjalistów, fizjoterapeuci i rehabilitacja. To ich codzienność. Pan Jarosław sam utrzymuje rodzinę i spłaca kredyt, który wziął na leczenie ukochanej żony. Robi wszystko, by zapewnić jej odpowiednią rehabilitację. - Marzę tylko o jednym: żeby znów zaczęła chodzić i mówić - mówi, patrząc z czułością na panią Anię.

Znaleźć się w biedzie

Do rodziny pana Piotra dotarli wolontariusze Szlachetnej Paczki. Bo bieda nie zawsze wygląda tak, że nie ma co do garnka włożyć. Czasem wystarczy po prostu znaleźć się w biedzie - doświadczyć ciężkiej choroby, wypadku, utraty pracy. Wolontariusze chcieli pomóc panu Piotrowi w opiece nad chorą żoną, dlatego włączyli jego rodzinę do programu. Szybko znalazł się darczyńca, który wzruszony historią walki pana Piotra i pani Ani, przygotował dla nich paczkę. Pewnego grudniowego dnia do ich mieszkania wolontariusze wnieśli kilkanaście wielkich pudeł.

Nauczyć się wszystkiego od nowa

Syn stoi obok łóżka. Spogląda co chwilę w stronę mamy, z zatroskaniem obserwuje jej reakcję. Powoli odpakowują pierwszą paczkę. Pan Piotr wyciąga czekoladę i pokazuje ją żonie. Kobieta bierze ją do ręki i przytula. - Co, moja czekolada, moja? - mąż zgaduje, co pani Ania chciałaby powiedzieć. - Nie chce jej puścić. Moje słoneczko - nie przestaje głaskać żony po policzku. Choć pani Ania nie mówi, to też wyraża emocje - kąciki ust drżą jej w delikatnym uśmiechu, a w oczach ma łzy. Najbardziej potrzebny był jej laptop, który pozwoli wykonywać ćwiczenia logopedyczne. Pani Ania wszystkiego musi uczyć się od nowa - rozpoznawać kolory, litery. Teraz będzie łatwiej.

Paczka działa cały rok

Pani Ania to jedna z ponad 18 tysięcy rodzin, które otrzymały Szlachetną Paczkę w 2016 roku. Paczka to nie tylko "prezenty" na święta. W Paczce Seniorów wolontariusze towarzyszą na co dzień starszym, samotnym osobom. W Paczce Lekarzy i Prawników profesjonaliści pomagają rozwiązywać problemy prawne i zdrowotne, a w Paczce Biznesu rodziny uczą się jak zarabiać więcej i radzić sobie w życiu. Pomóż nam działać przez cały rok, przekaż swój 1% na Szlachetną Paczkę.

W SZLACHETNEJ PACZCE przez cały rok dajemy impuls do zmiany tysiącom ludzi. Twój 1% daje potrzebującym 100% nadziei. Przekaż swój 1% najbardziej potrzebującym. 

KRS 00 00 05 09 05

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy