Reklama

Reklama

Sześciolatki do szkoły

Przymus szkolny niepisany

Po zamrożeniu reformy minister Katarzyny Hall do 2014 r. o rozpoczęciu przez dziecko sześcioletnie edukacji szkolnej decydować mieli rodzice. Ale są szkoły, które nie organizują zerówek, tylko pierwsze klasy - informuje "Nasz Dziennik".

Rodzice alarmują, że w wielu szkołach jest za mało zerówek w stosunku do zapotrzebowania, w innych w ogóle się ich nie tworzy.

Reklama

"W bieżącym roku jest jedna zerówka, ale od przyszłego roku w naszej szkole nie będzie ich wcale. Będą natomiast dwie klasy pierwsze" - informuje Małgorzata Jechna z Prywatnej Szkole Podstawowej nr 114 przy ul. ks. Jana Sztuki. Jak podkreśla, każda szkoła prywatna rządzi się swoimi prawami.

Rekrutacja na rok szkolny 2012/2013 odbywała się, kiedy ministrem edukacji była jeszcze Katarzyna Hall. "Rodzice zapisali swoje dzieci do pierwszych klas, bo w założeniu reformy miało nie być zerówek. Nie możemy ich teraz wprowadzać w błąd. Prawdopodobnie tak już zostanie" - dodaje Jechna.

Tymczasem obywatelski projekt ustawy "Sześciolatki do przedszkola", pod którym podpisało się blisko 350 tys. Polaków, utknął na poziomie komisji.

Projekt przygotowany przez inicjatywę "Ratuj maluchy" zakłada odwrócenie całej reformy minister Hall z 2009 r.

Dowiedz się więcej na temat: rodzice | Katarzyna Hall | Nie | sześciolatki | zerówka | 6-latki | szkoła

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje