Reklama

Reklama

Sześciolatki do szkoły

Mniej sześciolatków w szkołach

W tym roku do szkół może pójść jeszcze mniej sześciolatków niż w roku ubiegłym. W 2011 roku w szkolnych ławkach zasiadło co piąte dziecko sześcioletnie. Tegorocznych danych jeszcze nie ma, ale szacunki mówią, że do szkoły mogło pójść kilkanaście procent sześciolatków.

Mogło się tak stać dlatego, że samorządy nie miały finansowej mobilizacji, aby zachęcać rodziców do posyłania do młodsze dzieci do szkoły. Minister edukacji Krystyna Szumilas powiedziała, że w tym roku szkolnym samorządy dostaną subwencję oświatową na wszystkie sześciolatki - bez względu na to czy uczą się w szkole czy przedszkolu. To dodatkowe 600 milionów w budżetach samorządów.

Reklama

W Warszawie w zeszłym roku do szkoły poszło prawie 50 procent sześciolatków. W tym roku będzie ich kilkanaście procent mniej. Dyrektor Biura Edukacji w warszawskim ratuszu Joanna Gospodarczyk uważa, że ten spadek to wynik przesunięcia obowiązku szkolnego dla sześciolatków. Uważa, że subwencja na wszystkie sześciolatki nie spowodowała, że samorząd mniej starał się przekonywać rodziców do posłania dzieci wcześniej do szkoły. Stolicy zależało na tym, żeby było jak najwięcej miejsc w przedszkolach. Chciała zatem, żeby sześciolatki poszły do szkoły i zwolniły miejsce dla młodszych dzieci.

Joanna Gospodarczyk powiedziała, że dodatkowe pieniądze z subwencji oświatowej na sześciolatki zostaną przeznaczone na zwiększenie standardu stołecznych szkół i przedszkoli.

Decyzją minister Krystyny Szumilas, sześciolatki obowiązkowo stawią się w szkole 1 września 2014 roku. Jednocześnie został podtrzymany obowiązek przedszkolny dla wszystkich pięciolatków.

Dowiedz się więcej na temat: Nie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne