Reklama

Reklama

Sześciolatki do szkoły

Maria Lorek o podręczniku: To szansa na zmianę polskiej edukacji

- To dla mnie szansa na zmianę polskiej edukacji - powiedziała główna autorka bezpłatnego podręcznika Maria Lorek. Dodała, że każdy podręcznik może się spotkać z krytyką i liczy się z tym, że ten może zostać jej poddany "najsilniej".

"Nasz elementarz" - to tytuł bezpłatnego podręcznika dla pierwszoklasistów przygotowywanego na zlecenie resortu edukacji. Pracuje nad nim wielu specjalistów. Kieruje nimi Maria Lorek, nauczyciel dyplomowany, absolwentka Wydziału Pedagogiki i Psychologii Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, współzałożycielka Fundacji Ekologicznej Wychowanie i Sztuka "Elementarz", twórczyni kilkudziesięciu publikacji i podręczników dla dzieci. 

"Idea bezpłatnych podręczników jest cenna i słuszna"

Reklama

Lorek powiedziała, że pracy nad podręcznikiem nie traktuje jak "zwykłego zlecenia". - To jest misja. Idea bezpłatnych podręczników jest cenna, słuszna i co do tego chyba nikt nie ma wątpliwości. Wątpliwości budzi tylko to, że będzie to jeden podręcznik, ale przecież od czegoś trzeba zacząć - powiedziała Lorek. "Dla mnie, jest to szansa na zmianę polskiej edukacji. Wprowadzenie nowego podejścia do nauczania, między innymi poprzez uczenie uczenia się - wskazała. 

Dodała, że głównym celem podręcznika jest "aktywizowanie" uczennic i uczniów do nauki. - Wszelkiego rodzaju pytania, polecenia staramy się wprowadzać inspiracyjnie, by to co proponuje podręcznik nie było wyłącznie odpowiedzią na: "tak", "nie" lub "nie wiem". Jego zadaniem jest zachęcenie uczniów do aktywności - powiedziała Maria Lorek. 

Kolejnym celem jest "projektowanie okazji edukacyjnych", czyli tworzenie uczniom okazji do działania, stymulowania ich wyobraźni i ekspresji. - Dzieciom trzeba po prostu stworzyć przestrzeń do edukacji i to nie musi być sala lekcyjna; a jeśli już będzie to klasa, to niekoniecznie w aranżacji takiej, jaką znamy (tablica, ławki itp.). Chodzi o to, by pewne propozycje co do sposobu prowadzenia zajęć, wspólnej pracy wychodziły zarówno od nauczyciela, jak i od dzieci - zaznaczyła. 

W sposób - jak to ujęła Lorek - "delikatny" elementarz będzie opierał się również na stworzonej przez Howarda Gardnera teorii inteligencji wielorakich, zakładającej, że istnieje kilka rodzajów inteligencji, w tym m.in. interpersonalna, ruchowa (kinestetyczna), werbalna (słowna), muzyczna. Podręcznik - jak powiedziała - nawiązuje do tej teorii, m.in. poprzez ilustracje, z których dzieci dowiedzą się, czego będą się uczyć w szkole. Według niej "nauczyciel ma te wszystkie inteligencje rozwijać, a potem też zbadać".

Lorek: Tego nie mogło zabraknąć

W podręczniku "Nasz elementarz" treści z zakresu edukacji polonistycznej, społecznej, przyrodniczej i matematycznej będą się wzajemnie przeplatały. Dodatkowym elementem będą treści plastyczne, muzyczne, teatralne. - Tego nie mogło zabraknąć - powiedziała Lorek odnosząc się do elementów, które mają pobudzać talenty artystyczne uczniów. 

Elementarz nawiązuje również, do koncepcji związanej z budowaniem mocy uczenia się oraz rozwijaniem potencjału uczenia się. - Koncepcja ta została opracowana przez Guy'a Claxton'a z Wielkiej Brytanii. Jest rozpowszechniona w świecie, w Polsce praktycznie nieznana. Uczy dyspozycji do uczenia się, czyli nie tylko tego co jest nam potrzebne tu i teraz w szkole, żeby zdać egzamin, ale żeby poradzić sobie w życiu, w niepewnej przyszłości - podkreśliła autorka.  

Naukę będą ułatwiać dzieciom koleżanki i koledzy z podręcznikowej klasy. Każde z nich - jak powiedziała Lorek - "ma swoje imię i osobowość". W klasie są m.in. bliźniaczki Ola i Majka, dwójka dzieci obcej narodowości, dziecko niepełnosprawne poruszające się na wózku inwalidzkim.

- Swojego bohatera ma też każda wprowadzana litera, na przykład, w przypadku "A" jest to Ala, a w przypadku "P" - Patryk. Może się zdarzyć sytuacja, że w klasie znajdą się dzieci, które już czytają i liczą. Wówczas nauczyciel nie może posiłkować się wyłącznie podręcznikiem. Nauczyciel powinien patrzeć na potencjał dziecka i go rozwijać - wyjaśniła. 

Podręcznik będzie się składał z czterech części

Nad szatą graficzną pracuje "grupa ilustratorów", elementarz uzupełniać będą również zdjęcia. Zdaniem Lorek różnorodne ilustracje sprawią, że książka dzieciom się nie znudzi.  

Podręcznik będzie się składał z czterech części. Pierwsza z tych części przeznaczona do konsultacji, zostanie upubliczniona w czwartek na stronach internetowych MEN. Ostatecznie dwie pierwsze części będą gotowe do końca sierpnia. Pozostałe w trakcie roku szkolnego.

Nad pierwszą pracują Maria Lorek jako główny autor oraz jako współautor Lidia Wollman.

- Nie ma i nie będzie nigdy idealnego podręcznika skierowanego do wszystkich dzieci - bo każde dziecko jest inne, więc każdy podręcznik może się spotkać z krytyką; a ten w związku z tym, że jest na świeczniku na pewno będzie tej krytyce poddany najsilniej - powiedziała na zakończenie Lorek.

Katarzyna Piotrowiak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje