Reklama

Reklama

​Szef BBN: Rosja zagrożeniem. Musimy być gotowi na najgorszy z wariantów

Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Paweł Soloch w rozmowie z "Rzeczpospolitą" wyjaśnia, jak będzie wyglądała zwiększona aktywność NATO na wschodniej flance, a więc i w Polsce, a także mówi o zagrożeniu ze strony Rosji.

Paweł Soloch potwierdził, że na wschodniej flance NATO mają zostać umieszczone cztery bojowe grupy batalionowe - ok. 5 tys. żołnierzy. Bataliony te będą dowodzone przez tzw. państwa ramowe.

Reklama

"Wzmocnione bataliony zostaną rozmieszczone w trzech krajach bałtyckich oraz w Polsce. Na razie trzy państwa nieformalnie deklarują się jako państwa ramowe: USA, Niemcy i Wielka Brytania. Trwają rozmowy, w którym państwie batalion będzie tworzony przez Amerykanów" - powiedział "Rzeczpospolitej" Paweł Soloch. Jak ujawnił, rozmowy prowadzone są również z Kanadyjczykami.

To nie koniec wzmocnień wschodniej flanki.

"Na terenie Polski zostaną utworzone magazyny z bronią, która może mieć charakter ćwiczebny i bojowy. Amerykanie zadeklarowali umieszczenie na wschodzie Europy brygady pancernej, część tych wojsk będzie stacjonowała w Polsce. Mowa o umieszczeniu u nas dowództwa tej jednostki" - wyjawił Paweł Soloch.Szef BBN przyznał, że "polityka Rosji w obecnym kształcie stanowi dla nas zagrożenie".

"Dzisiaj państwa NATO i UE muszą demonstrować gotowość na najgorszy z wariantów, który może się pojawić. Nie bez kozery wysyłane są sygnały do Rosji nawet z możliwością odstraszania nuklearnego" - powiedział Soloch.

Przypomnimy, że w dniach 8-9 lipca odbędzie się szczyt NATO w Warszawie.

Więcej w "Rzeczpospolitej".

Dowiedz się więcej na temat: szczyt NATO

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy