Reklama

Reklama

MSZ: Polska chce wysłać żołnierzy na Łotwę

Polska chce wysłać żołnierzy na Łotwę - potwierdził IAR szef polskiego MSZ. Decyzja powinna zostać oficjalnie ogłoszona podczas szczytu NATO. Jutro przed południem na ten temat mają rozmawiać prezydent Andrzej Duda i prezydent Łotwy Raimonds Vejonis.

Witold Waszczykowski powiedział IAR, że wysłanie polskich żołnierzy na Łotwę, ale też w inne miejsca, jest wyrazem naszej solidarności w ramach Sojuszu. Wymienił też w tym kontekście współprace z Rumunią, a także misję lotniczą Air Policing nad krajami bałtyckimi.

Reklama

Nie wiadomo jeszcze ilu żołnierzy poleci na Łotwę. Pewne jest, że natowskim batalionem będą dowodzić Kanadyjczycy.

Już wczoraj szef MON Antoni Macierewicz powiedział, że do państw bałtyckich będziemy rotacyjnie wysyłać jedną kompanię, co jakiś czas zmieniając miejsce jej stacjonowania.

Polskie wojska będą wchodziły w skład sił, które NATO przeznaczyło do wsparcia Litwy, Łotwy i Estonii.

Waszczykowski podpisuje się pod słowami Dudy

Wcześniej na konferencji prasowej Waszczykowski mówił, że całkowicie podpisuje się pod słowami prezydenta Andrzeja Dudy, który powiedział, że Polska weszła do NATO 17 lat temu, a dzisiaj NATO wchodzi do Polski.

"Przez 17 lat od zostania członkiem NATO, od 1999 r. staraliśmy się, aby Polska była nie tylko objęta gwarancjami traktatowymi, art. 5, ale również była objęta obecnością NATO w Polsce" - powiedział. Jak dodał, dzisiaj NATO podejmie decyzje, aby na terenie Polski stacjonowały oddziały Sojuszu Północnoatlantyckiego.

"Status bezpieczeństwa flanki wschodniej, w tym Polski zacznie być wyrównywany do statusu bezpieczeństwa Europy Zachodniej. Nasze wysiłki kilkunastoletnie spełniają się dzisiaj, jest to więc znacząca zmiana, jaka nastąpi w geopolityce flanki wschodniej i bezpieczeństwie Polski" - powiedział Waszczykowski.  

Dodał, że po "podliczeniu" decyzji wojskowych podjętych dwa lata temu na szczycie w Walii z dzisiejszymi decyzjami podjętymi przez NATO i przez innych naszych sojuszników, może się okazać, że w "sytuacjach, kiedy będzie potrzeba", na terenie Polski już w 2017 r. będzie stacjonowało ponad 10 tysięcy "żołnierzy natowskich, amerykańskich".

Szef MSZ o Rosji: Nie grozimy

Waszczykowski proszony był też przez dziennikarzy o komentarz do słów rzecznika Kremla, że mówienie o zagrożeniach ze strony Rosji jest "absurdalne".

"Absurdalne byłoby, gdyby ktoś nie pamiętał o działaniach wojskowych, które zostały przeprowadzone przeciwko Gruzji, przeciwko Ukrainie, na Krymie oraz na Donbasie i jeżeli ktoś by nie pamiętał o zaangażowaniu sił rosyjskich w Syrii. Również pamiętajmy o obecności samolotów rosyjskich nad Bałtykiem" - odpowiedział minister.

Dodał, że otrzymano także informacje o rozmieszczeniu dodatkowych pocisków Iskander w regionie nadbałtyckim.

"Czasami mówimy, że Polak jest mądry po szkodzie, ale powinniśmy być mądrymi przed szkodą i nie doprowadzić do dalszej eskalacji konfliktu, nie doprowadzić do eskalacji incydentów. Potrzebujemy obecności naszych sojuszników na flance wschodniej, gdyż jest to wyraz determinacji, odstraszania i obrony naszego terytorium. Nie grozimy komukolwiek, nie zagrażamy komukolwiek, jedynie staramy się siebie ochronić" - powiedział.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy