W Brzegach były nawet 3 miliony ludzi. "Nie w liczbach jest sens tego wydarzenia"

Biskup Damian Muskus, koordynator generalny Komitetu Organizacyjnego ŚDM, podał, że według szacunków na wtorkowej mszy inaugurującej ŚDM było 200 tys. osób, na powitaniu papieża "ta liczba się podwoiła". "W piątek mieliśmy na Drodze Krzyżowej 800 tys. pielgrzymów, w Brzegach podczas czuwania około 1,6 mln, a na pół godziny przed przyjazdem papieża i rozpoczęciem mszy posłania szacowaliśmy, patrząc na wypełnione sektory, liczbę uczestników na 2,5 mln osób" – mówił.




Wyjaśnił, że na monitoringu widać było, że pielgrzymi wciąż wchodzą od strony Krakowa i Wieliczki na teren Campusu Misericordiae. "Pod koniec uroczystości widzieliśmy, jak podczas mszy św. wypełniał się także sektor +0+, do którego służby – ze względu na kwestie bezpieczeństwa – wolno wprowadzały pielgrzymów" – dodał. "Pod koniec uroczystości mogło być nawet około 3 mln uczestników. Jeśli zakładamy, że Błonia mieściły na spotkaniach z Janem Pawłem II, podczas papieskich pielgrzymek, od 1 mln do 1,5 mln osób, to łatwo obliczyć, że trzykrotnie większy Campus Misericordiae musiał pomieścić około 2,5 do 3 mln osób, skoro Brzegi były wypełnione 'po brzegi'" – podkreślił.




Koordynator generalny ŚDM mówił dziennikarzom po konferencji, że nie w liczbach jest sens tego wydarzenia. "Wcale nam nie zależało, żebyśmy mówili dzisiaj o wielkich liczbach, święcili triumfy i mówili, że padł kolejny rekord. Nawet gdyby przyjechało 100 tys. ludzi i zadziało się tyle dobra, ile zadziało się w tym przypadku, też bylibyśmy też ludźmi szczęśliwymi" – podkreślił. (KAI / pb)
Najlepsze tematy