Reklama

Reklama

ŚDM 2016. „Zarzuty posła Gibały są oderwane od konkretów”

Łukasz Gibała twierdzi, że Kraków chce za dużo dopłacić do organizacji Światowych Dni Młodzieży w 2016 roku. O liście polityka do prezydenta Majchrowskiego, w którym poseł domaga się referendum w sprawie organizacji ŚDM czytamy w dzisiejszej „Gazecie Krakowskiej”. Poprosiliśmy o komentarz przedstawicieli Urzędu Miasta Krakowa i Komitetu Organizacyjnego Światowych Dni Młodzieży 2016.

Filip Szatanik z Biura Prasowego Urzędu Miasta Krakowa ostro ocenia posunięcie posła Gibały. - To przykre, że taka impreza o zasięgu międzynarodowym, która z założenia ma jednoczyć ludzi, staje się elementem kampanii wyborczej - mówi. 

- Jesteśmy zszokowani tą wypowiedzią. Od konkretnych danych jest bardzo mocno oderwana, a prowadzi do konkretnych tez - zaznacza z kolei ks. Adam Parszywka z Komitetu Organizacyjnego ŚDM 2016.

- Wypowiedź posła Gibały jest całkowicie jednostronna, a dane nierzetelne - mówi duchowny. I wyjaśnia, że przedstawiając spodziewane koszty organizacji wydarzenia, polityk powinien też podać prognozowane zyski, o których można przeczytać w tym samym źródle. A to niebagatelna suma 1 miliarda złotych. - Myślę, że po tym rozmowa by się skończyła. Wypowiedź posła Gibały bez podania informacji o zyskach jest manipulacją - zaznacza. 

Reklama

Przedstawiciel krakowskiego Urzędu Miasta  także zauważa pominięcie informacji o prognozowanych zyskach, płynących z organizacji ŚDM. Nazywa ją "elementem politycznej rozgrywki". - To wydarzenie to także doskonała promocja dla miasta i o tym trzeba mówić - dodaje.

Dokument, o którym wspomina przedstawiciel organizatorów ŚDM 2016, i na który prawdopodobnie powoływał się poseł Gibała, to raport przedstawiony przez portal Money.pl zaraz po ogłoszeniu lokalizacji przyszłorocznych światowych dni młodzieży, czyli w 2013 roku. Przedstawione w tym raporcie koszty przygotowania ŚDM w Krakowie organizatorzy szacują na 2 mln zł.

- Skoro - idąc za tezą posła Gibały-  światowe dni młodzieży nie przynoszą zysku, to dlaczego tyle miast ubiegało się o organizację? - zastanawia się ks. Parszywka. Podkreśla przy tym, że nie tylko głowy lokalnego kościoła dążą do tego, żeby spotkanie z papieżem odbyło się w ich mieście, a sami prezydenci i urzędnicy o to zabiegają. - Dziś już wiemy, że jest kilka miast, m.in. Panama, które są chętne do organizacji kolejnych spotkań, jakie będą miały miejsce po Krakowie - mówi organizator.

Podobny argument podaje rzecznik UM Krakowa, zaznaczając, że o organizację ŚDM rokrocznie ubiega się kilka-kilkanaście miast.

Według naszych rozmówców, czynione inwestycje tylko przyspieszają proces rozwoju miasta, a niektóre z nich zostaną po prostu podjęte wcześniej, żeby były gotowe na Światowe Dni Młodzieży w 2016 roku. Przedstawiciel organizatorów ŚDM2016 podkreśla, że nie zapadła decyzja o wydatkowaniu pieniędzy z budżetu miasta specjalnie na Światowe Dni Młodzieży.

Szatanik, zapytany o to, czy referendum w tej sprawie będzie rozważane, powiedział: "Nie sądzę, żeby takie referendum było możliwe". - Poseł Gibała mógł pisać w tej sprawie w momencie ogłoszenia wyboru lokalizacji spotkania młodych z papieżem, czyli w 2013 roku - podsumował. 


O liście posła Gibały do Jacka Majchrowskiego przeczytasz TUTAJ

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy