Reklama

Reklama

Strzelanina na premierze filmu

Sprawca masakry w Denver w poniedziałek stanie przed sądem

Sprawca masakry w kinie pod Denver, 24-letni James Eagan Holmes, w poniedziałek stanie przed sądem - poinformowała amerykańska policja. W wyniku jego ataku zginęło 12 osób, a ponad 50 kolejnych zostało rannych.

Holmes przetrzymywany jest w odosobnionej celi więzienia Arapahoe Detention Center w Littleton pod Denver. Nie współpracuje z policją i niewiele mówi - informują lokalne media. W dalszym ciągu nie wiadomo, jakim kierował się motywem.

Reklama

24-latek został zatrzymany w nocy z czwartku na piątek na tyłach centrum handlowego, w którym znajduje się multipleks Century 16. Uzbrojony, w masce gazowej i kamizelce kuloodpornej zaczął strzelać na premierze trzeciej części filmu o Batmanie "Mroczny Rycerz powstaje". Wcześniej cisnął w kierunku widowni pojemnik z gazem. Nie stawiał oporu, a aresztującym go policjantom miał powiedzieć, że "jest Jokerem, wrogiem Batmana", czyli jednym z bohaterów filmu.

Przyznał, że zaminował swoje mieszkanie

Miał ufarbowane włosy na pomarańczowo-czerwony kolor. Holmes przyznał po aresztowaniu, że zaminował swoje mieszkanie. Saperzy od piątku rozbrajali "bardzo zaawansowane ładunki wybuchowe".

- Akcja była wyjątkowo trudna, bo chcieliśmy też zabezpieczyć dowody. Nie mamy wątpliwości, że intencją sprawcy było zabicie osoby, która pierwsza pociągnęłaby za klamkę (w drzwiach jego mieszkania - przyp. red.). W tym przypadku chodziło o policjantów - powiedział na konferencji prasowej w sobotę Dan Oates szef departamentu policji w Aurorze, gdzie doszło do strzelaniny.

Do ataku przygotowywał się od miesięcy

Sprawca przygotowywał się do ataku od miesięcy, gromadząc dużą ilość ładunków wybuchowych. Ustalane jest ich pochodzenie. Broń, z której strzelał, nabył legalnie w sklepach w Denver i jego okolicy. Pierwszą sztukę, pistol Glock kaliber 40, kupił 22 maja. Sześć dni później strzelbę Remington. Następnie 7 czerwca półautomatyczny karabin AR-15, a dzień później drugi pistolet Glock. Około 6 tys. sztuk amunicji nabył w internecie. W internecie pojawiły się zdjęcia z wizerunkiem Jamesa Holmesa opublikowane przez portal Adult Friend Finder dla osób szukających seksualnych przygód.

Plotkarski portal TMZ podał, że mężczyzna przypominający Holmesa założył tam swój profil na kilka dni przed strzelaniną. Miał także napisać: "Czy odwiedzicie mnie w więzieniu?". Policja nie potwierdziła tych informacji.

Studia ukończył z wyróżnieniem

Sprawca pochodzi z San Diego w Kalifornii. Po ukończeniu z wyróżnieniem studiów na Uniwersytecie Kalifornijskim w Riverside od czerwca ubiegłego roku uczył się na wydziale neurologii Akademii Medycznej Uniwersytetu Kolorado. Przed miesiącem zaczął wycofywać się z programu umożliwiającego zdobycie doktoratu.

Z informacji opublikowanych w sobotę przez "Washington Post" wynika, że Holmes od wiosny miał problemy z zaliczaniem testów. W czasach szkoły średniej w San Diego, gdzie mieszkał z rodziną, był w składzie drużyny piłki nożnej. Liceum Westview ukończył z wyróżnieniem. Sąsiedzi, znajomi i inne osoby, które go znały, opisują go, jako inteligentnego, dobrze wychowanego młodego człowieka, który uczęszczał do lokalnego kościoła prezbiteriańskiego.

Nie miał żadnych problemów z prawem

Niektórzy mówią o jego "sarkastycznym humorze", inni podkreślają, że był raczej cichy. "Lubił gry wideo, godzinami grał w Guitar Hero" - dodają. Nie udzielał się na portalach społecznościowych; nie miał konta na Facebooku, czy Twitterze.

Policja potwierdziła, że nie miał żadnych problemów z prawem; w 2011 roku otrzymał mandat za szybką jazdę. W wyniku ataku Holmesa, do którego doszło w nocy z czwartku na piątek, zginęło 12 osób, a ponad 50 zostało rannych, w tym dzieci. Siedem osób pozostaje w stanie krytycznym. Najmłodszą śmiertelną ofiarą jest sześcioletnia dziewczynka.

Dowiedz się więcej na temat: sprawcy | denver | sprawca | strzelanina

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje