Reklama

Reklama

Środek-Wschód. Raport INTERIA.PL

Zaskakujące słowa. "Konflikt UE i Białorusi sztuczny"

​Problemy w stosunkach między Białorusią i Unią Europejską są do przezwyciężenia - ocenił minister spraw zagranicznych Białorusi Uładzimir Makiej po poniedziałkowej wizycie w Brukseli.

"Tak, są problemy - powiedział Makiej agencji BiełTA. - Ale jesteśmy całkowicie przekonani, że są one do przezwyciężenia i, co więcej, zostały sztucznie stworzone. Zawsze opowiadaliśmy się za normalizacją stosunków z Unią Europejską w oparciu o równoprawny i pełnowartościowy dialog" - oznajmił Makiej, którzy uczestniczył w Brukseli w spotkaniu szefów dyplomacji państw Partnerstwa Wschodniego.          

Reklama

 Makiej oświadczył, że strony wspólnie realizują szereg projektów, ale takich przykładów współpracy mogłoby być więcej.          

"Przyniosłoby to więcej korzyści naszemu krajowi, społeczeństwu obywatelskiemu na Białorusi, o które tak się troszczy Unia Europejska, ale także byłoby korzystne dla samej Unii Europejskiej" - powiedział.           

Szef białoruskiej dyplomacji podkreślił, że Białoruś jest dla UE bardzo ważnym partnerem, bo zapewnia bezproblemowy tranzyt surowców energetycznych do Europy i towarów z Europy w kierunku azjatyckim, a także walczy z przestępczością transgraniczną oraz handlem żywym towarem i narkotykami. "I trochę nas dziwi, że szereg propozycji w tej i innych sferach, w tym w ramach inicjatywy Partnerstwa Wschodniego, wciąż leży bez odpowiedzi na stole w Unii Europejskiej" - dodał, nie precyzując, o jakie propozycje chodzi.          

Wyraził jednak przekonanie, że "samo życie zmusi Unię Europejską do większej aktywności i ściślejszej współpracy z Białorusią".           

Makiej oświadczył też, że wszystkie państwa Partnerstwa Wschodniego powinny być traktowane w sposób równoprawny i bez dyskryminacji. "Sankcje, które obecnie istnieją ze strony Unii Europejskiej wobec Białorusi, powinny zostać zniesione, gdyż szkodzą naszym stosunkom i nie przynoszą korzyści ani Białorusi, ani Unii Europejskiej" - zaznaczył.           

UE dwukrotnie zaostrzała w ubiegłym roku sankcje wobec reżimu w Mińsku za łamanie praw człowieka. Zakazem wjazdu do UE i zamrożeniem aktywów w Unii jest obecnie objętych ponad 240 osób, w tym prezydent Alaksandr Łukaszenka, a także 30 białoruskich firm.           

Do niedawna sam Makiej był objęty sankcjami i nie miał prawa wjazdu na teren UE, gdyż jako były szef administracji Łukaszenki   był współodpowiedzialny za brutalne rozpędzenie protestu po wyborach prezydenckich 19 grudnia 2010 r., a następnie za prześladowania opozycjonistów.          

Pod koniec czerwca Unia zawiesiła wobec niego sankcje, aby ułatwić kontakty z reżimem Łukaszenki. Według unijnych źródeł to Makiej może reprezentować Białoruś na jesiennym szczycie Partnerstwa Wschodniego w Wilnie.          

Z Mińska Małgorzata Wyrzykowska 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy