Reklama

Reklama

Środek-Wschód. Raport INTERIA.PL

USA: Narzekania na niewystarczające zaangażowanie USA w Europie Wsch.

Jak relacjonuje "New York Times" na szczycie Partnerstwa Wschodniego liderzy z Europy Wschodniej narzekali na brak zaangażowania USA w regionie. Amerykańscy eksperci podkreślają w rozmowie z PAP, że to UE ma tu do odegrania wiodącą rolę, ale USA popierają PW.


"Nie chcę ukrywać, ale byliśmy bardzo rozczarowani w ciągu ostatnich czterech lat, że Amerykanie nie są już tak aktywni jak byli w latach 90." - powiedział na szczycie Partnerstwa Wschodniego w Wilnie premier Mołdawii Iurie Leanca cytowany w "New York Times".

Reklama

Jak relacjonuje dziennik, na szczycie w Wilnie kilku urzędników przyznało, że Zachód okazał się być nieprzygotowany na "skuteczne manewry" Władimira Putina, by "wykoleić" umowy stowarzyszeniowe między Unią Europejską a byłymi radzieckimi republikami. "Kilku przywódców Europy Wschodniej narzekało na brak zaangażowania ze strony Stanów Zjednoczonych" - dodaje "NYT".

W Wilnie wbrew oczekiwaniom Ukraina nie podpisała umowy stowarzyszeniowej i o wolnym handlu z UE. Władze tłumaczyły, że UE nie zaproponowała Ukrainie wystarczającego zadośćuczynienia za straty, jakie poniosłaby w wyniku pogorszenia się relacji handlowych z Rosją, sprzeciwiającą się zbliżeniu byłych radzieckich republik z UE. Już we wrześniu także Armenia zarzuciła plany stowarzyszenia z UE, informując o zamiarze wejścia do rosyjskiej Unii Celnej tworzonej z Kazachstanem i Białorusią.

Choć Mołdawia i Gruzja w Wilnie parafowały umowy stowarzyszeniowe z UE (są więc na tym samym etapie co Ukraina w marcu 2012 roku), to powszechne są obawy, że kraje te doświadczą dalszej presji ze strony Rosji, by ostatecznie nie podpisać dokumentów. Rosja już wprowadziła zakaz importu mołdawskiego wina i zagroziła, że wydali 100 tys. mołdawskich obywateli, którzy żyją i pracują w Rosji.

Nowojorski dziennik zauważył, że "na dowód, że Waszyngton zaczął zwracać uwagę" na region Europy Wschodniej, Departament Stanu ogłosił w tym tygodniu, że sekretarz stanu John Kerry odwiedzi we wtorek Mołdawię.

Poza tym w piątek, na zakończenie wileńskiego szczytu PW, Kerry wydał oświadczenie, w którym zapewnił, że USA "gratulują Gruzji i Mołdawii historycznego parafowania umów" stowarzyszeniowych i o wolnym handlu z UE. Zapewnił, że USA są zaangażowane w pogłębienie współpracy z narodami obu krajów. "Będziemy nadal wspierać ich rządy w tworzeniu fundamentów większej integracji europejskiej oraz lepszej, bardziej dostatniej przyszłości" - dodał.

Amerykańscy eksperci, z którymi rozmawiała PAP zapewniali, że nie ma mowy o braku zainteresowania USA regionem Europy Wschodniej, natomiast przyznawali, że to UE ma tu wiodącą rolę do odegrania.

"USA udzielają trwałego poparcia dla różnych polityk UE, w tym Partnerstwa Wschodniego, ale postrzegają Europę Wschodnią jako obszar, gdzie to UE powinna przewodzić, zwłaszcza teraz, gdy USA jest tak zajęta Bliskim Wschodem" - powiedział PAP ekspert amerykańskiej Rady Stosunków Międzynarodowych (CFR) Charles Kupchan. W tym sensie, dodał, USA są zadowolone, że UE jest zaangażowana w tym regionie, "choć oczywiście Waszyngton nie jest zadowolony z wyniku ws. Ukrainy".

"Rozumiemy, że głos Stanów Zjednoczonych jest uważnie słuchany właśnie we wschodniej Europie. Ale w tych krajach to Unia Europejska ma przywództwo. Poza tym Unia i USA mówią tu jednym głosem" - powiedział PAP jeszcze przed szczytem w Wilnie były ambasador USA w Polsce Lee Feinstein, obecnie związany z think tankiem German Marshall Fund.

Zapewnił jednak, że ta cześć Europy ma wciąż "strategiczne znaczenie dla USA". Przypomniał, że wiceprezydent Joe Biden zatelefonował do prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza, tuż po tym jak Kijów ogłosił, że zawiesza przygotowania do podpisania umowy z UE, a prezydent Barack Obama wielokrotnie spotykał się z Janukowyczem, w tym przy okazji wizyty w Polsce w 2011 roku. Przypomniał też, że była sekretarz stanu USA Hillary Clinton rozpoczęła wraz z polskim ministrem spraw zagranicznych Radosławem Sikorskim "dialog demokratyczny", który "skupia się na dzieleniu informacjami i koordynowaniu działań w odniesieniu do państw z Partnerstwa Wschodniego". "To przynosi pewne rezultaty, ale możemy robić więcej, jeśli chodzi o współpracę przez Atlantyk" - dodał.

Z Waszyngtonu Inga Czerny

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy