Reklama

Reklama

Środek-Wschód. Raport INTERIA.PL

​Snowden jednak nie może czuć się w Rosji bezpiecznie?

Dmitrij Pieskow, rzecznik prezydenta Putina ogłosił, że Rosja nie przekaże Edwarda Snowdena Stanom Zjednoczonym. Ale, jak donosi BBC, amerykańskie i rosyjskie służby bezpieczeństwa "toczą rozmowy" na jego temat.

Amerykański prokurator generalny Eric Holder już teraz zapowiedział, że Snowdenowi, byłemu współpracownikowi wywiadu USA, który ujawnił materiały na temat tajnego amerykańskiego systemu inwigilacji obywateli, nie będzie groziła w ojczyźnie kara śmierci za szpiegostwo. 

Reklama

Ogłosił też, że nie zagrażają mu tortury, "ponieważ są one w Stanach Zjednoczonych nielegalne", i że wszystkie prawa Snowdena będą zapewnione. Już od ponad miesiąca Snowden przebywa w hotelu w strefie tranzytowej lotniska Szeremietiewo w Moskwie. Miał stąd lecieć do któregoś z krajów Ameryki Łacińskiej, jednak Amerykanie anulowali jego paszport i Snowden nie może ani opuścić specjalnej strefy, ani lecieć dalej.  


W czwartek 25 czerwca prawnik Snowdena, Anatolij Kuczerena zaprzeczył wcześniejszym doniesieniom o wydaniu Amerykaninowi dokumentów przez rosyjskie władze. Dokumenty te miałyby pozwolić Snowdenowi na opuszczenie lotniska. Światowe media zdążyły już donieść, że Snowden "opuszcza" Szeremetiewo, a rosyjska telewizja "RT" ustawiła nawet przed wyjściem swoją ekipę, która miała filmować na żywo jego wejście na rosyjskie terytorium. Media cytowały również wypowiedzi Snowdena, który zapowiadał, że zamierza w Rosji zostać, znaleźć pracę i budować w niej swoje życie. 

Może jutro, może za pół roku, kto to wie...

Nie wiadomo, czy mu się to uda. Wcześniej Władimir Putin mówił, że nie pozwoli, by sprawa Snowdena popsuła amerykańsko-rosyjskie stosunki. Ogłosił również, że Snowden będzie mógł pozostać w Rosji, jeśli przestanie szkodzić Waszyngtonowi. Wygląda jednak na to, że sprawa Edwarda Snowdena jest daleka od rozwiązania, przynajmniej takiego, z którego byłby zadowolony sam Snowden. Władimir Wołoch, przedstawiciel rosyjskich służby ds. migracji powiedział dziś agencji "Interfax", że Snowden może spędzić na Szeremetiewie nawet pół roku, zanim "ureguluje się jego status". 

Coraz częściej pojawiają się komentarze, że Snowden, walcząc z nadużyciami w USA, zdał się na łaskę i niełaskę kraju, w którym z prawami człowieka jest jeszcze gorzej, niż w jego ojczyźnie, a procedury, którym jest poddawany z dużą dozą prawdopodobieństwa nie mają nic wspólnego z rzeczywistą koniecznością "uregulowania jego statusu", a są elementem politycznej gry, którą toczy Moskwa z Waszyngtonem. 

Ziemowit Szczerek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje